poniedziałek, 7 stycznia 2013

Ekspresowo dla przyjaciółek:)

W drugi dzień świąt planowaliśmy odwiedzić moją przyjaciółkę z rodziną. Nie chciałam jechać z pustymi rękami, więc zaplanowałam sobie, że zrobię naszyjnik, taki jak w TYM wpisie, który kiedyś bardzo się przyjaciółce spodobał. Nawet specjalnie w tym celu kupiłam włóczkę w czerwono-buraczkowym odcieniu. Bo miało być popielato - czerwono właśnie...

Tymczasem buraczkowa włóczka (Elian Elegance) ze względu na dużą zawartość moheru okazała się kompletnie nie nadawać do szydełkowania koralików. Na szybko musiałam więc plany zweryfikować, a właśnie mijało południe pierwszego świątecznego dnia! Ale nie uległam panice, nie odpuściłam sobie i wcale nie uznałam, że już na wszystko za późno... Przez następne godziny, uparcie oczko za oczkiem (z przerwą na jedzenie i siku) dziergałam szal:)

O drugiej w nocy mogłam zadowolona, choć z lekkim bólem nadgarstków, pójść spać. Rano wyprałam, wysuszyłam w ręczniku na kaloryferze (dzięki czemu szalik zaskakująco ładnie się zblokował) i jeszcze zdążyłam sfotografować przed zachodem słońca:



Czekając aż szal wyschnie, wydziergałam jeszcze coś jak najszyjnik. W roli modelki posłużyła mi Dominika:

Dane techniczne:
niecały motek Elian Elegance (50 g)
trochę popielatej Mimozy Opus
druty nr 5
opis wykonania: Sandra Extra nr 5/2011

W noc sylwestrową powstały natomiast, dla drugiej przyjaciółki, mitenki. Miały być do noszenia w domu, więc pozwoliłam sobie na dość jaskrawe, wesołe kolory. Mają grzać nie tylko dłonie, ale też ducha:)



Dziergałam drutami nr 4, włóczką Elian Klasik.
Wyszyte kokardki i pomponiki są z resztek Elian Elegance.

32 komentarze:

  1. Córcia taka śliczna, że dech zapiera! Wiadomo po Kim ;-)
    prezenty genialne! i szalenie mi się łapki podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że wiadomo po kim... Po tatusiu przecież! Córcia-cwaniara wzięła od każdego z nas to, co najlepsze:)

      Usuń
    2. i bardzo dobrze! tak przecież powinien wyglądać dobór naturalny ;-P
      rozpisuję zygzakową czapę w 2 językach, najdalej jutro powinien być wzór. na chustę jeszcze chwilę trzeba poczekać, bo muszę swoje bazgroły z zeszytu przenieść do komputera, a przepisywanie jest taaaaaaakieeeeeeeee nuuuuuuuuuuuudneeeeeeee i ciężko mi się zebrać ;-P
      poza tym czekam na słońce! dziś mi kulega parę fotek zrobił, coś tam nawrzucam ;-) ale jeszcze nie dziś, dziś sprzedany zestaw szachisty ;-)
      uściskuję!

      Usuń
  2. Popieram Lenę MadHatter w 100%. Wszystko jest śliczne i powstało w ekspresowym tempie. Podziwiam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nie mając nic innego na głowie mogłam sobie pozwolić na ekspresowe dzierganie. Fajnie tak, ale po dziesięciu godzinach nadgarstki jednak zaczynają troszkę dokuczać;)

      Usuń
  3. Piekny szal Ci się udał. Mitenki też świetne. Bardzo udane robótki świąteczno-noworoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, Antonino:) Świąteczno-noworoczny urlop sprzyjał ekspresowej pracy:) Teraz za to mam wrażenie, że się strasznie ślimaczę...

      Usuń
  4. Prezenty od serca i rąk własnych - bezcenne :)
    Fajny kształt szala. I kolory na mitenkach - nigdy nie robiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ja bardzo lubię wszelkie falbanki, więc stosuję je namiętnie niemal do wszystkiego. A mitenki/rękawiczki polecam - chyba żadne inne robótki w ostatnich czasach nie dostarczyły mi tyle satysfakcji:)

      Usuń
  5. Rozglądam się po Twoim blogu i stwierdzam, że uzdolniona z Ciebie kobitka. Rękawiczki urocze, chętnie bym takie nosiła, bo ciągle marzną mi ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręce marzną szczególnie, gdy się w nich książkę trzyma, prawda?:) Moja przyjaciółka jest również namiętną czytelniczką i właśnie skarżyła się, że podczas czytania najbardziej marzną jej dłonie... Mam nadzieję, że już teraz nie będą:)
      Dziękuję:))

      Usuń
  6. Piękne... wszystko i "udziergi", i córka. Robienie prezentów na akord znam, ale mimo wszystko mam wielkie poczucie satysfakcji, że robię coś dla kogoś, nawet jeśli robię to galopem :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Co to jest talent? Zamiłowanie plus ogrom pracy i nie ważne ile czasu się temu poświęca i czy w nocy czy w dzień. Super jak dla mnie te łączenia kolorów i włóczek, że tak powiem fachowo. Mistrzostwo po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grarzynko, rzeczywiście, na ulubionych czynnościach czas tak przyjemnie leci i wcale się nie dłuży, choćby nawet i dwanaście godzin bez przerwy... Czasem tylko ciało daje nieśmiało znaki, że może by tak już dość było... Mnie już nie raz zdarzyło się po nocy nad drutami siedzieć i to niekoniecznie dlatego, że tak strasznie mi się z robótką śpieszyło, tylko zwyczajnie trudno się oderwać:)

      Usuń
  8. Powiem Ci Renia jesteś niesamowita. Każdy by chyba odpuścił mając tak mało czasu, a Ty dałaś radę. Szalik jest cudny.Mitenki bardzo ładne i te kolorki fajne mają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha, przerobiłam parę rzędów, przeliczyłam oczka na czas i wyszło mi, że dam radę. Przy wyliczeniach nie wzięłam pod uwagę zmęczenia materiału, przez co końcówka nieco mi się wydłużyła, ale najważniejsze, ze się udało:)

      Usuń
  9. Szalik niczym Morze Czerwone jest fantastyczny. Bardzo mi się ostatnio takie faliste przedmioty podobają. I kolory! Idealna kombinacja :)
    Myślę, że rękawiczki nie tylko kolorami ogrzeją dłonie, ale pozytywnie na temperaturę wpłynie również obecność pomponów.
    A modelka najlepsza z możliwych. Śliczna dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się nadawanie nazw swoim wyrobom, ale ja mam do tego zdecydowanie za mało wyobraźni... "Morze Czerwone"... bardzo mi się podoba:)
      A pomponiki lubię, bo zawsze nadają rzeczom zabawny i figlarny charakter, a jeszcze czerwone... mnie kojarzą się z nosem klauna:)

      Usuń
  10. Coś ostatnio za późno wpadam do Ciebie i pozostaje mi tylko powielić zachwyty poprzedniczek:D
    Rękawiczek do czytania nie znałam - może opatentujesz pomysł?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sowo dziękuję:) A mitenki domowe świetnie też nadają się do pracy przy komputerze:)

      Usuń
  11. Fajny szal a mitenki bomba :) ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ta bomba, to pewnie zasługa pomponików:)

      Usuń
  12. Ile tu pięknych rzeczy! Dobrze, że natrafiłam na Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo mi miło! Cieszę się, że mogłam zainspirować i naprawdę wdzięczna jestem za Twoje serdeczne słowa:)
    Na Nowy Rok życzę zatem mnóstwa kolorowych rajstop i zwariowanych spódnic, bo w końcu życie zaczyna się po czterdziestce!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ śliczności powstały :))

    OdpowiedzUsuń