czwartek, 8 sierpnia 2013

Z włóczki tasiemkowej

...dawno, dawno temu, wydziergałam sobie bluzeczkę. Twór okazał się tak udany, że do dziś stanowi jeden z podstawowych elementów mojej letniej garderoby.


Lekki ażur, ulubiona kolorystyka i ciekawy krój sprawiają, że bardzo tę bluzkę lubię i zawsze dobrze się w niej czuję.


Nawet w upał. Choć dziś przyznaję - nawet mnie było gorąco.


Nie chcę przesądzać, bo to przecież jeszcze nie koniec lata, ale to był chyba najgorętszy dzień. Gdy wróciłam z pracy, termometr pokazał w cieniu 34,4 st.C.


A na moim poddaszu, gdzie właśnie piszę te słowa, jest 31 stopni!


Opis wykonania - Sandra, nr 6/2004, a moje pierwsze udokumentowane wystąpienie w tasiemkowej bluzeczce pochodzi z 2005 roku:)


Osiem lat użytkowania nie pozostawiło na bluzce wyraźnych śladów i mam nadzieję, że będzie mnie ubierać jeszcze w niejedno lato:)

29 komentarzy:

  1. Wspaniała! I takie nabytki bądź swoje włąsne udziergi, kocham najbardziej. Najgorzej byłoby się rozstać z taką cenną częścią garderoby. mam nadzieję że jeszcze długo Ci posłuży.

    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam taką nadzieję, bo bardzo źle znoszę rozstania - mam patologiczną skłonność do przywiązywania się. Do wszystkiego.
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Znakomicie wyglądasz w tej bluzce. A Fason ma jak najbardziej aktualny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, na szczęście niektóre fasony nigdy się nie starzeją:)

      Usuń
  3. Ta sama, a na każdym zdjęciu inna :))))oczywiście TY:) Bluzeczka super i do twarzy Ci w niej :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, z takich tasiemkowych fajnie wychodzą wszelkie cuda. A do bluzek na lato - praktyczne, bo nie grzeje. Fason mi się podoba - bo lubię jak powiewa i zwisa :) :) Stwierdzam ponadto, że za mało samej siebie pokazujesz i swojego ubierania - bo brak mi ciągle takich babek, co to się ubirają po swojemu, a nie tylko modnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i bardzo mi miło. Ale nie jestem pewna, czy zniosłabym pozowanie w większym zakresie;) A mój fotograf, to już na pewno. Ostatnio powiedział mi, że mam szczęście, że lubi mój blog, bo inaczej już dawno rzuciłby aparatem. Maruda;)

      Usuń
  5. Rewelacyjna bluzeczka :-)
    No po prostu ideał. Ślicznie w niej wyglądasz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super jest ta bluzeczka bardzo podoba mi się ten ażurek:)) kochana, naszykuj sobie w ciągu kilku dni skopany kawałek ziemi na kwiatki bo w przyszłym tygodniu wyślę paczkę z kwiatkami pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się bardzo dobrze składa, bo w tym tygodniu mąż ma wolne, to go do roboty zaprzęgnę, co by się sam w domu nie nudził;)
      Dzięki wielkie!

      Usuń
    2. To trafiłam idealnie:))) pozdrawiam Basia

      Usuń
  7. Bardzo fajny fason i pomysł tasiemkowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ponadczasowy fason, świetna bluzka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję:)

      Usuń
  9. Uniwersalny sweterek :) Bardzo ładny, na każdą okazję letnią, kolorystycznie chłodzący. Podoba mi się jego ażurowatość. Ślicznie wyglądasz :)
    U mnie właśnie się skończyły upały. Jest ciepło, nawet gorąco, ale już nie tak morderczo. Uff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, ja wyjechałam trochę pożyć na Dolnym Śląsku - no tam to się oddychało! Bo było po burzy:) Dziś wróciłam. Okazało się, że burzowy front do nas nie dotarł - na Podkarpaciu wciąż sucho i bardzo ciepło. Najwyraźniej pod naszym niebem nawet ochłodzenie się ogrzewa;)
      Dzięki:)

      Usuń
  10. o ja! cudo :-) dla mnie musiałaby być dłuuuuuuuga, bo ja niestety nie posiadam figury smukłej, jak Szanowna Pani :-D
    uściskuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) A ja tak lubię krótko, że chyba nic by mi nie przeszkodziło:)

      Usuń
  11. Bardzo atrakcyjny a jednocześnie klasyczny fason a poza tym nigdy nie wiadomo, co kobieta tak naprawdę polubi a co odrzuci z garderoby. Wiele łachów leży latami kilka razy nałożone a inne by się zdarło do ostatniej nitki i jeszcze szkoda. Na szczęście najgorsze upały chyba za nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko podtrzymuję zdanie, że wolę upały niż chłody:)
      A z ubraniami, to faktycznie - mam parę takich, które wydają mi się nie do zastąpienia, a kiedyś miałam spódnicę, która ze starości dosłownie rozłaziła się w rękach i do tej pory mi szkoda, że musiałam się z nią pożegnać...

      Usuń
  12. Śliczna ta bluzeczka i jak widać długo ją nosisz i nic się z nią nie dzieje. Kolorystyka i moja ulubiona.U nas było 38 stopni w cieniu przez kilka dni- Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spieszmy się cieszyć latem, bo tak szybko przemija... Szkoda, że tego ciepła nie można magazynować na zapas; chętnie zrobiłabym sobie kilka słoików na zimę;)
      Dziękuję:)

      Usuń
  13. Nieźle! Bardzo Ci w niej do twarzy Reniu, bardzo ciekawa :) Porządna włóczka, świetne wykonanie i proszę ile może posłużyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że jeśli wysłuży się w jednej formie, to potem zawsze ją można na coś innego przerobić;)
      Dziękuję!

      Usuń
  14. Też mam takie rzeczy, które noszę kilka (a nawet kilkanaście) lat i ciągle je lubię. I rzeczywiście, jak to ktoś wcześniej napisał, nigdy nie wiadomo, która rzecz tak nam podpasuje, że będzie używana do zdarcia.
    Bluzka bardzo twarzowa, a kolaż pokazuje, że umie się dopasować do każdej Twojej nowej fryzury i sytuacji;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, okazała się być bardzo uniwersalna:) Dziękuję:)

      Usuń