niedziela, 16 marca 2014

Stało się

... tak, jak się obawiałam - wszystko zaplanowane, portret kreacyjny wymyślony, rekwizyty skompletowane, Dominika przyjechała... 

Pogoda zawiodła.

Piękna aura nie tyle potrzebna mi była do samych zdjęć, bo i tak sesję planowałam zrobić wieczorem w przejściu podziemnym. Pogoda po prostu wpływa na nastrój - gdy jest pięknie chce się wszystko, gdy ponuro, zimno i deszczowo, to nawet małym palcem u nogi nie chce się ruszyć. A taką właśnie atmosferę zafundował nam weekend.

Ale i tak było twórczo. W Dominice uaktywnił się gen rękodzielniczych predylekcji, powodując nagłą i niepohamowaną potrzebą haftowania krzyżykami. Mnie zaś zachciało się przeróbek. Wycięłam z poduszek, dawno temu przez siebie haftowane, kaktusy i zrobiłam z nich obrazki:


Nie miałam passe-partout więc brzegi okleiłam koronką. Może nie wygląda to super elegancko, ale i tak myślę sobie, że w obrazkach kaktusy prezentują się dużo lepiej niż na poduszkach.


Oba obrazki dałam Dominice, bo na mojej ścianie wiszą już dwa inne:


Miałam kiedyś taką kaktusową fazę, wyszyłam ich w sumie sześć - jeden zaginął, a jeszcze jeden był wyhaftowany na materiale, którym wyłożyłam tablicę korkową (na razie leży złożony gdzieś w pawlaczach, ale kiedyś z niego też zrobię obrazek).

Moje obrazki są trochę większe niż te dla Dominiki:


A oto efekty weekendowej pracy Dominiki:


Maleńkie te hafciki, ale i tak ogromnie się cieszę, gdy od czasu do czasu i ją nachodzi jakiś rękodzielniczy bzik:)

37 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wyglądają:)) Jak tam moje sadzonki? U mnie już ładne zielone choć te większe liście jeszcze młodych listków nie wypuszczają:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale jeszcze na jesieni jakiś zwierz (podejrzewam psa) mi wszystkie sadzonki z ziemi wydarł... Może zbyt gwałtownie pojawiły się na podwórku? Liczę, że gdy roślinki zaczną powoli wschodzić z nasionek, to już nie wzbudzą takiego zainteresowania;)

      Usuń
  2. świetnie wyglądają te obrazki :) brawa dla Dominiki za haficki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne hafciki :))) Nie sądziłam, że kaktusy mogą być takim wdzięcznym motywem haftu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, a rzeczywiście są, choć pamiętam, że najprzyjemniej haftowało mi się te zdobione doniczki:)

      Usuń
  4. podziwiam! z haftem u mnie tak samo jak z szydełkowaniem: upitolę ino :-(
    uściski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię wyszywać, choć bardzo rzadko to robię - zniechęca mnie czasochłonność... Na drutach jakoś wszystko szybciej...

      Usuń
  5. Ojej, ale kolorowa precyzja! Śliczne motywy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Córka idzie w ślady mamy. Swoją drogą kolekcja tematycznie podobnych obrazów, zawsze do siebie pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście czasem drepcze moimi śladami, z czego mam zawsze ogromną przyjemność... Bo na co dzień to jednak już własnymi ścieżkami podąża:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  7. Doniczki i obramowanie dodają stylu, bardzo spójna seria;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, że czasu nie zmarnowałyście. Twoje kaktusy mało kolczaste, ale piękne. Hafciki Dominiki urocze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy:) Kaktusy, nawet te prawdziwie kolczaste, bardzo lubię:)

      Usuń
  9. Pomysł z koronką zgapię. Spodobał mi się bardzo i niesamowicie :D
    Lubię krzyżyki, ale sama nigdy się na nich nie koncentrowałam nigdy. Tym bardziej podziwiam ludzi, którzy potrafią, chcą i działają. Kaktusy są bardzo sympatyczne, a pikselizowane kwiatki fiołki to już całkiem minimalistyczna ozdobność doskonała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, a moja mama, gdy koronkę zobaczyła, powiedziała, że wsiowo:) A mnie się właśnie też tak podoba:).
      Kiedyś więcej wyszywałam, nie tylko krzyżykami, ale to czasochłonne zajęcie i kark od tego boli, bo głowa przez cały czas schylona... Obecnie mam rozpoczęte Afrykańskie Klimaty, których od chyba pięciu lat nie mogę skończyć....
      A Dominika tak się tymi kwiatkami rozochociła, że kupiła sobie nitki i w Krakowie też wyszywa:)

      Usuń
    2. Nie wsiowo, tylko folk i ludowo ;)
      W szkole średniej przyjaźniłam się z dziewczyną, która haft krzyżykowy miała w swojej ukraińskiej krwi. Muszę przyznać, że to silnie wpłynęło na rozwój moich rękodzielniczych pasji.
      Życzę Dominice wytrwałości, bo to sport dla cierpliwych :)

      Usuń
  10. To prawda stało się z tą pogodą, choć to chyba bardziej w naszych głowach była już wiosna, ale jak widać czasami warto, bo robi się rzeczy, których by się nie zrobiło. Hafty i krzyżyki....dla mnie masakra podobnie jak igła tym bardziej podziwiam wszelkie tego typu robótki. Wyglądają bardzo dostojnie i szlachetnie. Urocze w tych koronkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, pogoda, jak nic innego, potrafi zważyć nastrój. Ale to nic - do jednego zważy, do czego innego nakręci:) Mimo wszystko to był bardzo udany weekend.
      I bardzo dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  11. Mam duży sentyment do haftu krzyżykowego. Kilka lat temu mama haftowała duże, piękne obrazy :)) Nawet mój mąż, wtedy jeszcze chłopak, na 18 wyhaftował w ferworze na prezent małego pieska <3 Wasze obrazeczki prześlicznej urody!!! I te kaktusy to dobrze, że nie na poduchach, jeszcze by kłuć zaczęły ..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ozdobne poduszki jakoś u mnie nie mają racji bytu, chyba że jednocześnie ozdobne i funkcjonalne, a o te kaktusy jakoś nieprzyjemnie mi się było opierać, zawsze się martwiłam, że zaciągnę nitkę, czy coś tam... W obrazkach dużo lepiej mi pasują:)
      U mnie hafty mają ogromną rodzinną tradycję - haftował nawet ojciec i dziad:) Serio. Mama, rzecz jasna również. Ja z haftem mam najmniej wspólnego, bo szyja mi dokucza, gdy tak się nad robótką muszę nachylać...

      Usuń
  12. Krzyżykami haftowałam 3/4 ciąży i do tej pory mam tamte dziełka, służą mi porozkładane po kuchni. Nie ma tego wiele, ale za to przypominają tamtec cudny okres. Jakoś potem nie miałam czasu i natchnienia, żeby do tego wrócić. Najbardziej by mi się marzyło wyhaftować całą np spódnicę, wcześniej własnoręcznie uszytą. Ale szyć nie umiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też szyć nie umiem. Próbowałam w młodych czasach, nawet coś tam uszyłam, ale to nie moja bajka... Haftowanie to co innego, choć tu inna przeszkoda - kark wysiada. Szydełkowanie i druty nie wymagają tak niewygodnej pozycji. Mimo wszystko, od czasu do czasu, coś tam jeszcze zdarza mi się wyszyć.
      Hmmm, haftowana kiecka, to byłoby coś:)

      Usuń
  13. Śliczne te obrazki. Fajne są czasem takie przeróbki i zmiany. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że tak!
      Dziękuję:)

      Usuń
  14. Ile razy widzę hafty, tyle razy żałuję, że sama nie haftuję. Jakoś nie mogę na naukę nowych technik znaleźć czasu. A podobają mi się : i tkane gobeliny i koronka klockowa i frywolitka i....... itd. Dla mnie doba jest stanowczo za krótka.
    Haftowane kaktusy w formie obrazków stanowią śliczny komplet, a hafciki Dominiki są na prawdę urocze.
    Cieplutko pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo:) Mnóstwo nowych technik mi się podoba... Ale jak tu się brać za naukę, skoro i tak już nie nadążam z realizacją pomysłów na znane techniki;) Kończę jedną robótkę, a w głowie już mam następną... Uwielbiam to uczucie:)
      Dziękuję, w swoim i Dominiki imieniu:)

      Usuń
  15. To fajnie, że Was wzięło na krzyżykowanie:) Efekty końcowe bardzo pozytywne:))))) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Chciałabym, żeby mnie wzięło bardziej, bo mam jeden krzyżykowy obrazek do skończenia;)

      Usuń
  16. krzyżyki to coś co i uspokaja, i zmusza do wielkiego skupienia; może włąśnie dlatego działa tak kojąco?
    Obrazki obramowane koronką wyglądają bardzo ładnie i na pewno inaczej niż zwykle wyglądają obrazki. No i świetnie, że znalazłas zastosowanie do dawnych haftów.
    a Dominice gratuluje zacięcia

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika tak się zacięła, że wzięła z domu tamborek i kanwę, w Krakowie kupiła sobie mulinę i wciąż haftuje:) Ciekawa jestem na jak długo jej tej pasji starczy, bo że to na stałe, to raczej nie sądzę; ona ma tylko takie rękodzielnicze chwilówki:)
      Na mnie nie tylko krzyżyki działają kojąco, każde inne rękodzieło również - gdy się nim zajmuję, to nic innego dla mnie nie istnieje. Można chyba powiedzieć, że to taka forma narkotyku:)

      Usuń
  17. Bardzo ładne obrazki stworzyłaś. Też bym chciała umieć tworzyć takie cuda.

    Twój blog jest jednym z moich ulubionych. Zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję:)

      Usuń
  18. Lubię kaktusy, więc pięknie je oprawiłaś, a koronka dodaje im tylko stylu i uroku ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, mnie też się wydaje, że ta koronko do nich pasuję:)

      Usuń