czwartek, 28 lutego 2019

Zawieszki do smoczków

... zrobiłam dlatego, że dostałam zapytanie, czy robię:-). Oczywiście, że robię! Takie potrzeby to dla mnie najlepsza motywacja i wyzwanie:-)


 
A do kompletu z jedną zawieszką powstała też opaska, w całości z miękkiej włóczki bawełnianej:


Koniec lutego, to dla mnie koniec zimy. Cieszę się:-). I czuję, że już dostaję wiosennej mocy. Ale i wyzwań jest sporo. To mieszkanko z garażu... Ilość spraw do ogarnięcia i koszty załatwiania wszystkich formalności mnie duszą. Nie cierpię tego, no po prostu nie cierpię! I nie po raz pierwszy mam poczucie, że wszelkie wymagania powstały po to, by dać robotę zastępom urzędników i specjalistów, bo nie rozumiem po co, do przerobienia garażu w pomieszczenie mieszkalne, potrzebne jest wydanie decyzji o warunkach zabudowy, mapa do celów projektowych i całkiem nowy projekt. całego budynku! Nie tylko samego garażu (garaż jest częścią budynku gospodarczego, na którym mam wybudowane piętro mieszkalne). Przecież nie buduję nic nowego, bryła budynku się nie zmienia. Ale wystarczy, że chcę zmienić drzwi w okno, a okno w drzwi i to uzasadnia puszczenie w ruch całego urzędnioczo-projektowego korowodu.

A jak załatwię sprawy urzędowe będzie trzeba znaleźć wykonawców. I to też mnie dusi...

Wiosno, dodaj mi sił!



20 komentarzy:

  1. Wkurza mnie bieganie po urzędach ale jak trzeba to trzeba. Natomiast co do wiosny to przebiśniegi już kwitną więc już nie długo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwitną, u mnie też, tak wcześnie - zaczęły w lutym - jeszcze ich nie pamiętam:-)
      Bieganie po urzędach jest wkurzające, bo każda, najgłupsza rzecz musi swoje odleżeć, a ja nie spodziewałam się, że to pochłonie tyle czasu, moje plany biorą w łeb i to mnie dobija.

      Usuń
    2. Przez urzędników mój kolega nie może zacząć remontu nowo kupionego domu bo wciąż już któryś tydzień nie ma odpowiednich pozwoleń.

      Usuń
    3. No to wiesz dokładnie z czym się zmagam...

      Usuń
  2. Zawieszki na smoczki są urocze, słodkie. W życiu bym nie wpadła na pomysł zrobienia takich fajnych rzeczy. Dawno nie miałam do czynienia z małymi dziećmi.
    Formalności urzędowe potrafią wykończyć. Wiem. Mam to samo. Bardzo Cię rozumiem i życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo Florek był całkiem bezsmoczkowy, ale gdy zbadałam temat okazało się, że jest to całkiem popularne akcesorium niemowlęce:-)
      Dziękuję!

      Usuń
  3. Na szczęście idzie wiosna.... poza tym masz cel przed sobą, więc to doda Ci sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję:-) Ale - wiosna dodaje sił do tego, co chce się robić, czy wystarczy mi ich, na sprawy, których nie cierpię??? Oby!

      Usuń
  4. Urzędnik też człowiek, więc mam nadzieję, że jak ja ostatnio, będziesz trafiać na samych pomocnych i miłych :-*
    Zawieszki bardzo piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do urzędników nic nie mam - robią co muszą, ale każda kolejna załatwiona sprawa rodzi konieczność załatwienia pięciu kolejnych, a czas leci, fundusze się upłynniają, a moje małe przytulne mieszkanko, jak było w sferze marzeń i planów, tak jest tam nadal, bo ja brnę przez biurokratyczne wyboje... Eh, gdyby tak ktoś to za mnie załatwił...

      Usuń
  5. Piękne są te zawieszki, takie idealne. Nie przytłaczają, a zdobią. Formalności nie lubię podobnie jak TY, a żeby jakoś im sprostać, to staram się załatwiać po kolei po jednej sprawie, nie myśląc ile ich jeszcze i powoli udaje się je ogarniać :-)
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dokładnie tak samo staram się do tego podchodzić, nawet największe przedsięwzięcie podzielone na etapy nie jest takie strasznie, tylko czasu mi najbardziej szkoda, już bym chciała zacząć prawdziwą pracę:-)
      Dziękuję!

      Usuń
  6. Jak to nie wiesz dlaczego:)))dlatego żeby ściągnęli od Ciebie kasę,bo chyba za każdy świsteczek,mapkę czy inne ustrojstwo musiałaś zapłacić:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak! Najgorszy jest projekt, to kilka tys zł za taką bzdurę! Za remont garażu. W głowie się nie mieści... Zaciskam zęby i płacę, bo dalej jest to taniej, niż gdyby Młodzi kupowali/wynajmowali sobie mieszkanie, czy budowali dom.

      Usuń
  7. Prześliczne, leciutkie i zabawne sznureczki do smoczka!
    Wspaniale by było, gdybyście nie mieli żadnych problemów, a tylko same przyjemności i radości z tego, co się wiąże z nowym mieszkaniem. I żebyście spotkali na trudnej biurokratycznej drodze samych życzliwych urzędników. (Nie chciałabym rozsiewać plotek, ale słyszałam, rzeczywistość jest gorsza niż wszelka wyobraźnia. Zbierajcie siły)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem to doskonale. Zrobiłam sobie w weekend seans motywacyjny z serialu "Daleko od szosy" Dam radę! Będzie dobrze. Kiedyś...
      Dziękuję:-*

      Usuń
  8. Kolorystyka zawieszek jest OBŁĘDNA :) i podziwiam ich wykonanie, uwielbiam oglądać porządnie zrobione rzeczy - a u Ciebie zawsze mogę nacieszyć oczy czymś, co jest ślicznie wykonane :)
    Co do projektów itp - też prawie w to "wpadłam" :) dotarłam do etapu uzyskania warunków zabudowy... i okazało się, że to szczyt naszej cierpliwości, dalej nie daliśmy rady. Projekt dotyczył przebudowy i remontu starego zaniedbanego domu. Samo uzyskanie warunków zajęło prawie rok, a gdy wtedy wyłoniły się kolejne etapy i kolejne wizyty w urzędach... po prostu zdecydowaliśmy o porzuceniu tego wariactwa i poszukaniu innego rozwiązania i innego gniazdka :) to tak w wielkim skrócie... ale wiem, co czujesz. Mnie od tego urzędniczego bełkotu, urzędniczych wymagań, urzędniczych warunków przybyło kilka siwych włosów :)
    Wytrwałości, siły i cierpliwości życzę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa, mam nową ksywkę - Ta, Która Czeka...
      Dzięki!

      Usuń