niedziela, 24 kwietnia 2022

Miesiąc czułości i rozpieszczania się

Taki wymyśliłam sobie kwiecień. Wkroczyłam w ostatni rok piątej dekady, a życie nie jest łatwe, więc desperacko poszukuję sposobów, żeby znaleźć w nim odrobinę przyjemności. Było trochę masaży i zabiegów pielęgnacyjnych... Owszem, przyjemne były, ale samo uczucie dość ulotne, więc powtarzać raczej nie będę. Było trochę alkoholu, więc chyba już nie mogę mówić o sobie, że jestem abstynentką. Zasmakowałam w grzańcu z białego wina. Szklaneczka takiego gorącego napoju w sobotni wieczór to sporo dłuższa przyjemność i do tego tańsza. Obawiam się, że będę powtarzać... Stałą przyjemnością jest rzecz jasna dzierganie. Jestem bardzo zadowolona z tego sweterka. Bo sama skomponowałam sobie włóczkę, bo jest milutki i ani trochę nie gryzie. Bo jest dokładnie taki, jak go sobie wymyśliłam i świetnie się w nim czuję. Dziergałam go drutami 4 mm przez cztery tygodnie i to była wielka przyjemność. Wydziergałam też czapkę, ale gdy się dziś szykowałam, na spacer, to o niej zapomniałam. Nie do wiary! Dopiero pisząc te słowa sobie o niej przypomniałam...











Spokojnej niedzieli:-)