Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2018

Bransoletki

Dobrze, że akurat byłam na urlopie, więc pilne zamówienie na bransoletki udało mi się zrealizować błyskawicznie - tak, jak sytuacja tego wymagała:-). Gorzej z udokumentowaniem tej pracy - u nas dziś dżdży, mży i leje dla odmiany, od samego rana, a więc ciemno, a więc ze zdjęciami problem, a nie miałam czasu na kombinowanie, dlatego ostrość pozostawia do życzenia.










Bransoletek jest 11, zamówienie było na 9 szt. ale się rozpędziłam, jak zwykle, bo w trakcie wyplatania pojawiają się pomysły na kolejne kompozycje. Z tego co wiem, są przeznaczone każda dla jednej osoby, jako wakacyjne suweniry, ale moim zdaniem takie bransoletki najlepiej prezentują się w parze, np. jedna z koralikami, druga czysta plecionka, sama zazwyczaj noszę po dwie, albo jedną nawiniętą dwukrotnie (takie dobrze wyglądają tylko robione na miarę, muszą pasować na rękę idealnie), ale pojedyncze też się pięknie na ręce prezentują, do letnich stylizacji pasują szczególnie:-).

środa, 8 sierpnia 2018

Sztuki rękodzieła w prezencie

Po pierwsze - dla jednej z najsympatyczniejszych uczestniczek blogosfery, mojej pokrewnej duszy, autorki "Potyczek nie tylko manualnych", utalentowanej, pełnej humoru literatki oraz mistrzyni plecionych, szytych i innych cudeniek, z wdzięczności za... całokształt w sumie, ale w szczególności za kocią torbę, którą zamówiłam na prezent dla mojej Przyjaciółki i otrzymałam całkowicie bezpłatnie (choć gotowa byłam kupić za każdą cenę), uplotłam ze sznurka makramowe bransoletki. A do bransoletek zrobiłam pudełko, bo same bransoletki wydały mi się zbyt skromne wobec dobra, które otrzymałam (nie tylko w postaci rzeczonej torby:-)):






Po drugie - na prośbę Córki, dla jej Pokrewnej Duszy, z wdzięczności za Jej dobre serce i realną pomoc, którą oferuje bez wahania i całkowicie bezinteresownie - rustykalne pudełko prezentowe, czekoladownik:






Życie jest wredne i daje w kość, ale mamy szczęście do ludzi i dzięki temu jest naprawdę łatwiej. Ze wszystkim. To daje otuchę:-)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Uplotłam koraliki

Niewiele ostatnio działam hobbystycznie. Nie chcę zaczynać niczego nowego, bo cały czas planuję przeróbkę sypialni. Oraz marzę o tym, by zostać bohaterką balkonu (strasznie mnie zainspirowała ta reklama Leroy Merlin!). Ale oba projekty wymagają sporego rozmachu, którego chwilowo mi brakuje. W konsekwencji nie robię nic. No, prawie. Koraliki wyplotłam:


Z okazji imienin przyjaciółki, powstała bransoletka:


oraz naszyjnik:


A bez okazji, dla mnie - naszyjnik:


Przy innej okazji sfotografuję na szyi.


Bo takie koraliki to jednak na szyi lepiej się prezentują.

niedziela, 1 marca 2015

Wymianki i spotkania

... czyli blogerskie przyjemności:-)

W mijającym  tygodniu sfinalizowałam wymiankę, na którą umówiłam się z Wikerą, autorką Potyczek (nie tylko manualnych). Zauroczyły mnie jej recyklingowe torby i zapragnęłam takiej dla siebie. Niedużej, zgrabnej torby śniadaniowej. Zaproponowałam wymiankę, a Wikera się zgodziła. Mnie poprosiła o makramowe bransoletki. Zrobiłam cztery i we wtorek wysłałam taki zestawik:


Dwie bransoletki typu shamballa:


Oraz dwie, które, mam nadzieję, dadzą się owinąć zarówno wokół szyi, jak i nadgarstka (dwa razy):


W ramach rekompensaty za przeciągniecie terminu dołożyłam jeszcze szydełkowy naszyjnik do wiosennych i letnich kreacji:


A w piątek otrzymałam przesyłkę od Wikery:


Nie jedną, ale dwie prześliczne torebki śniadaniowe. Byłam totalnie zaskoczona i równie zachwycona:-). Właśnie coś takiego mi się marzyło, szczególnie coś takiego dżinsowego:-)


Już przymierzyłam do swojego śniadaniowego zestawu i pasuje idealnie!
Zresztą myślę sobie, że obie torebki nie tylko na śniadanie do pracy się przydadzą, niedługo zacznie się sezon rowerowy - będą doskonałe do zawieszenia na kierownicy z podręcznymi drobiazgami.


Bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ:-)

Natomiast w sobotę miało miejsce Drugie Spotkanie Robótkowiczek w Rzeszowie:


Tym razem było nas trochę mniej, ale było równie miło. I mogłyśmy zająć przytulniejszą i jaśniejszą salkę. Tym razem i mnie udało się trafić do wspólnego zdjęcia;-)


Następne spotkanie już za miesiąc.


DO ZOBACZENIA:-)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Z koralików i sznurka

...makramowymi węzełkami, wyplotłam etno biżuterię:


Na zamówienie kolegi. Bo panowie też czasem lubią coś na sobie zawiesić:)


Żeby kolega miał wybór, zrobiłam trzy komplety - naszyjniki:


...oraz pasujące do nich bransoletki, do dwukrotnego owinięcia wokół nadgarstka:




Niestety, jeden zestaw zdekompletowałam. Bransoletka powyżej tak mi spasowała, że zostawiłam ją sobie jako naszyjnik. Kolega na szczęście nie miał mi tego za złe:).

A jak już tak sobie siedziałam i plotłam, to wyplotłam jeszcze dwie dodatkowe bransoletki dla siebie:


Ta ostatnia szczególnie mi się podoba, bo wykorzystałam w niej koraliki własnoręcznie ulepione z modeliny, które już od dobrych paru lat leżały sobie w pudełku i czekały na swój moment.


Tymczasowo jest to moja ulubiona bransoletka:)