wtorek, 19 czerwca 2018

Majowe sztuki rękodzieła:-)

Lato, ciepełko, a ja chora. Obwiniam klimatyzację w pracy. Jeśli o mnie chodzi, w ogóle nie używałabym tego zdradliwego ustrojstwa, ale jestem w mniejszości, a jak wiadomo w tym kraju mniejszość się nie liczy. Mniejszość ma nie obrażać słusznej większości swoją obecnością, a tym bardziej swoimi wywrotowymi, obrzydliwymi postulatami, jak na przykład nieużywanie klimatyzacji latem... Mniejszość nie ma głosu.

Za to w domu, a konkretnie na poddaszu, gdzie piszę te słowa, termometr wskazuje 29,8 stopni C. Trochę ciepło, ale szczerze mówiąc lepiej mi w takich warunkach, niż w ostrym, piwniczno-morowym chłodzie biura...

Zmobilizowałam się, żeby obrobić wreszcie zdjęcia ze swoimi majowymi zleceniami. Pomógł mi mecz - meczowej atmosfery też nie lubię, więc uciekłam, żeby nie słuchać. Niestety i tak usłyszałam, że mecz przegrany.

NIC SIĘ NIE STAŁO - POLACY NIC SIĘ NIE STAŁOOOO ! Mieli rację producenci Reserved przygotowując koszulki na Mundial 2018 (link). Ja mimo wszystko typowałam 1:0 dla Polski... W głębi serca jestem jednak optymistką;-).

1. Pudełko na obrączki, wym. 10x10x5




2. Prosta kolekcja z intensywną fuksją, którą zrobiłam na zamówienie, ale w prezencie ślubnym:









W skład kolekcji wchodzi:
Kufer na koperty - 30x20x13,5
Pudełko na obrączki - 10x5x5
Wieszaki z napisami
Drogowskaz, 3 ramiona
Księga Gości A4 pionowa z czarnymi kartkami (30 kart)
Winietki


piątek, 8 czerwca 2018

Napawam się latem

I nie chce mi się robić nic innego:-). Jeszcze w kwietniu zaczęłam dwie robótki szydełkowe, ale jakoś tak straciłam zapał i obie leżą niedokończone. Na spadek motywacji do dziergania wpływa pewnie przekonanie, że naprawdę nie potrzebuję już więcej ubrań, ani żadnych innych nowych rzeczy. Jest mi ciasno w szafie, ciasno w mieszkaniu, ciasno w czasie...


Jutro idziemy na wesele. W prezencie ślubnym zrobiłam naprawdę dużą kolekcję rękodzieła towarzyszącego (mam zdjęcia, ale muszę je dopiero ogarnąć). I na razie nie mam żadnych nowych zamówień. W pewien sposób cieszy mnie ta przerwa w pracy. Bo mogę wrócić po pracy i nic nie robić. Korzystam z tego wolnego czasu, jak mogę. Popołudnia spędzam w sypialni, na zimnej narzucie łóżka. Drzemię, czytam książki i jem lody:-). Zwykle dołącza do mnie Dominika z Florkiem - wtedy się bawimy, gadamy albo czytamy internety w swoich telefonach.


Ruszyłam sprawę przebudowy garażu na pomieszczenie mieszkalne. Póki nie ruszyłam, denerwowałam się okropnie, nie wiedząc z której strony problem ugryźć, co, gdzie i z kim załatwiać, gnębiłam się przewidywanymi kosztami, zamartwiałam tym, gdzie rozlokować rzeczy z garażu, których w ciągu lat sporo się nazbierało. Nie tylko naszych. Są tam też sprzęty i narzędzia Taty, których strasznie szkoda się pozbyć. W garażu był naprawdę fajny warsztat... Ale teraz już napięcie puściło. Co będzie - to będzie. Najwyżej nie będzie warsztatu. Chyba, że jeszcze wpadnę na jakiś pomysł, jak upchnąć dwie rodziny, pięcioro czworonogów, warsztat, rowery i samochody w naszym mini domku na mikro podwórku;-).

Trzy razy dziennie piję roztwór z chlorku magnezu. Naprawdę łagodzi stres:-)

Obcięłam włosy i po 26 latach zrezygnowałam z farbowania. Myślałam, że będzie mi trudno odnaleźć się w naturalnym kolorze, zawsze uważałam, że jest brzydki i źle się w nim czułam, ale nie. Teraz właśnie tak mi się podoba. I cóż, że z siwymi pasmami? Już dawno nie byłam tak zadowolona po zejściu z fryzjerskiego fotela:-).


(Nie umiem robić selfie, pewnie już nigdy się nie nauczę;-)).

Jeżdżę rowerem, spaceruję z piesami, wygłaskuję koty (niestety, kocich zdjęć brak, co mnie nawet zdziwiło, że od tak dawna nie zrobiłam im ani jednego zdjęcia. Ptyś z Maniem baciarzą po okolicznych polach, tylko ofermowata Balbinka nie nauczyła się opuszczać podwórka, ale i ona w domu siedzieć nie chce - zazwyczaj wyleguje się do słońca na psiej budzie).



I napawam się ciepłem, słońcem, latem... Tak jest dobrze.

(Jeszcze gdyby tak miał mi kto sprzątać w  domu... Ale prawda jest taka, że nikt tego nie zrobi tak dobrze, jak ja sama;-)).

niedziela, 13 maja 2018

Naprawdę duży prezent

... przygotowała Dominika swemu Mężowi z okazji urodzin - 30 niespodzianek na 30 rocznicę:-). Mam w tym ogromnym przedsięwzięciu swój udział: zrobiłam pudełeczko na 100 powodów do kochania:-)



A cała paka wygląda tak:


Jest do niej dołączona lista z planem otwierania poszczególnych paczuszek. Moje pudełeczko dostało numer 2 i jest wypełnione katalogiem 100 fiszek, każda z jednym powodem.



To prezent urodzinowy do rozpakowywania przez cały rok, moim zdaniem piękny pomysł:-). 

niedziela, 6 maja 2018

Zrealizowane w kwietniu

1. Pudełka na prezenty dla Świadków, do kompletu z kufrem na koperty, z cyklu "zakochane ptaszki - sowy":






Wymiary pudełek: 14x14x3 cm

2. Retro kufer na koperty "Ola i Łukasz":





Wymiar: 30x20x13,5cm