poniedziałek, 12 listopada 2018

Kocyki dwa

Najpierw zrobiłam dla Ignasia, na zamówienie:






Później - dla Florka, bo Dominice tak się spodobał kocyk Ignasiowy, że poprosiła o podobny dla naszego maluszka:






Oba kocyki mają wymiar ok. 80x100 cm, personalizację oraz pomponiki:-)


Włóczka: Jeans (YarnArt) - 55% bawełna, 45% akryl, 160m/50g
Przerabiałam drutami 6 mm podwójną nitką
Zużycie: ok. 12 motków na jeden kocyk

poniedziałek, 5 listopada 2018

Ciemne drewno

Takie było życzenie i jest - szlachetny palisander, z naturalnymi dodatkami. I nic ponadto. Oszczędnie. Napisy ręcznie malowane. Zdjęcia w warunkach zmiennych: trochę w świetle słonecznym - wtedy drewno nabiera ciepłego mahoniowego blasku, a trochę w warunkach pochmurnych - gdy miękkie światło wydobywa fioletowo-czarne pasma. Rustykalna egzotyka:-).










Retro kuferek na koperty 30x20x13,5 cm
Pudełko na obrączki 10x8x5 cm
Sezon ślubny 2019.


poniedziałek, 29 października 2018

Drugie pierwsze urodziny

To przywilej wcześniaków, że mają w roku  dwa razy urodziny - raz w rocznicę faktycznego przyjścia na świat i drugi w rocznicę planowanego porodu. I wczoraj właśnie świętowaliśmy z Florkiem roczek korygowany. W małym rodzinnym gronie, bez pompy i urodzinowych dekoracji, ale za to z tortem:-). 


W prezencie miał być jesienno-zimowy kocyk, ale... nie wyrobiłam się. Nie szkodzi, niespodziewanie znów przyszło ocieplenie;-)



W drugie pierwsze urodziny wciąż nie mam zdjęcia z wnukiem... To znaczy tak w ogóle  to mam, bo w międzyczasie rodzina już mi nie raz pstryknęła przy różnych okazjach:


...ale takiego prawdziwie urodzinowego zdjęcia nie mam... Za to ja pstrykam Florkowi fotki przy każdej okazji, nie mogę się oprzeć, jest taki kochany, pogodny, słodziutki, że... normalnie brak mi słów:-). To jedne z jego ostatnich zdjęć, z tych najfajniejszych weekendowych długich poranków pidżamowych;-)




Taki mały szczęśliwy człowieczek:-)

poniedziałek, 22 października 2018

Jeszcze raz

Wróciłam do naszego projektu, razem robionego. Poprzedni sweter jest dość drapiący, więc tym razem wybrałam mięciutki akryl - Mimozę Multi. W motku była przemiła, ale gotowy sweter również okazał się podgryzający. Bez długiego rękawa pod spodem i golfu/stójki nie założę. A to sprawia, że jest to ubranie na naprawdę chłodne dni. Dokładnie takie jak dziś - skorzystałam i po obowiązkowym głosowaniu w wyborach samorządowych oraz spacerze z pieskami, zatrudniłam męża do szybkiej sesji:









Dziergałam tymi samymi drutami co poprzednio i z tą samą ilością oczek, ale ponieważ włóczka jest minimalnie grubsza, to i sweter wyszedł nieco większy. Myślę, że na dobre mu to wyszło. Zastosowałam też inne wykończenie. Poprzednio zakończyłam na gładko pozwalając brzegom się podwijać. Tym razem zrobiłam ściągacz - co każde dwa prawe oczka dodałam jedno lewe. Powstał ściągacz, który nie ściąga. Lewych oczek praktycznie nie widać, a brzeg jest gładki i ładny. Przynajmniej mnie się podoba:-)

Zużyłam 3 motki.