Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Poprosiła mnie córka

... o przygotowanie jakiegoś rękodzielniczego gadżetu do rozlosowania wśród uczestniczek kolejnego spotkania Przedsiębiorczej Kobiety, które to spotkanie, jako wolontariuszka Studenckiego Forum Business Centre Club, współorganizuje.

Poprosiła mnie o to w sobotę, a spotkanie jest w czwartek, 28 maja

Niestety, to dla mnie za mało czasu, żeby cokolwiek przygotować. Bardzo żałuję, bo naprawdę chętnie włączyłabym się w ten projekt. Tym bardziej, że byłaby to dla mnie doskonała okazja do zaprezentowania swojej działalności na jakimś szerszym polu. Trudno, ale może w przyszłym miesiącu się uda, bo spotkania w ramach "Przedsiębiorczej Kobiety" odbywają się cyklicznie. Jedyne co teraz mogę zrobić, to napisać o tej imprezie, bo zdecydowanie warta jest rozpropagowania.

"Przedsiębiorcza Kobieta" to ogólnopolski projekt stworzony specjalnie dla kobiet, które pragną się rozwijać, zdobywać nowe umiejętności oraz czerpać inspirację od osób, które osiągnęły już sukces w biznesie. Każde spotkanie poświęcone jest innemu tematowi i składa się z części szkoleniowej (2,5 godziny), części inspirującej polegającej na rozmowie z kobietą sukcesu (1 godzina) oraz przerwy integracyjnej. Dodatkowo przygotowywane są też inne atrakcje, jak na przykład pokazy taneczne, czy fitnessu.

Tematem przewodnim spotkania majowego będą techniki skutecznej autoprezentacji. Będzie też można dowiedzieć się, jak uniknąć typowych błędów podczas ważnych spotkań i rozmów oraz jak kreować relacje, aby pozytywnie wpływały na nasze życie – zarówno zawodowe jak i osobiste. Dla uczestniczek przygotowano sporo atrakcji. Będzie można wylosować prześliczny naszyjnik My Way Jewellery, a także otrzymać w prezencie pomadkę Oriflame. Będzie też pokaz fryzjera, który opowie o tym, jak na co dzień dbać o włosy i zaprezentuje propozycje fryzur dla różnych długości włosów.

Brzmi to wszystko szalenie ciekawie i chętnie wzięłabym udział w tym spotkaniu, bo zawsze miałam problem z autoprezentacją... Ale nie mam szans w tym tygodniu wyrwać się do Krakowa... Szkoda! (Po cichu mam nadzieję, że mi córka dokładnie streści treści prezentowane ne spotkaniu:-))

Ale jeśli ktosia byłaby zainteresowana tematem i chciała wziąć udział w spotkaniu, to w poniższych linkach są wszystkie ważne informacje.


A czy Ty zapisałaś się już na spotkanie Przedsiębiorczej Kobiety?



niedziela, 29 marca 2015

Udana nieudana sobota

Nie udał mi się wczorajszy spacer po Rzeszowie. Pogoda nie dopisała. Bardzo było nieprzyjemnie. Udał się za to spacer po Galerii Rzeszowskiej:-). Co prawda nie miałam w planie żadnych ubraniowych zakupów więc moje łażenie było trochę bezcelowe, ale z drugiej strony, samo oglądanie tekstylnej obfitości w modnych wiosennych fasonach i kolorach było przyjemne.

W Empiku kupiłam porcję gazetek robótkowych z mnóstwem wspaniałych inspiracji.


Kiedyś w Ogrodzie Aleksandry widziałam przepiękną sukienko-tunikę z rombów, a w najnowszym Lubię Szydełkować jest właśnie przepis na coś podobnego:). Na pewno skorzystam!


Bardzo lubię wszelkie modele z elementów, dlatego zauroczyła mnie też ta torebeczka:


No i dla domu też jest sporo pomysłów na dekoracje z elementów. Aż nie mogę się napatrzeć:-)


Z galerii udałam się do kawiarni Muza na III Podkarpackie Spotkanie Robótkowiczek. Spotkanie było bardzo udane. Za to zupełnie nie udała mi się jego fotograficzna dokumentacja... Aparatu nie wzięłam z rozmysłem, bo duży i ciężki. Uznałam, że może wystarczy aparat w komórce. Ale komórka z nieznanych przyczyn wzięła i się wyłączyła. Tak po prostu. A ja nie pamiętam PIN-u. Więc zero zdjęć. A jak zwykle byłoby co fotografować. Wszystkie uczestniczki miały ze sobą (i na sobie) takie cuda, że brakowało słów zachwytu.

Ja pojechałam z taką robótką:


Ma to być zagłówek, taki kilim/mata (nie wiem, jak to nazwać) osłaniająca ścianę nad łóżkiem. Praca ta zapoczątkowała potrzebę dalszych zmian wystroju sypialni. Do nowego zagłówka przydałby się nowy kolor ścian. I nowy kolor łóżka;-). Ale żeby dla takiej bzdurki znowu robić w domu rewolucję... Sama nie wiem... Chce mi się i nie chce jednocześnie... 


Ale nie ma pośpiechu. Za pędzle jeszcze nie łapię. Trzymam się szydełka. Zobaczę co z tego wyniknie. Tylko że projekt czasochłonny okazał się więc nie wiem, kiedy zobaczę...

niedziela, 1 marca 2015

Wymianki i spotkania

... czyli blogerskie przyjemności:-)

W mijającym  tygodniu sfinalizowałam wymiankę, na którą umówiłam się z Wikerą, autorką Potyczek (nie tylko manualnych). Zauroczyły mnie jej recyklingowe torby i zapragnęłam takiej dla siebie. Niedużej, zgrabnej torby śniadaniowej. Zaproponowałam wymiankę, a Wikera się zgodziła. Mnie poprosiła o makramowe bransoletki. Zrobiłam cztery i we wtorek wysłałam taki zestawik:


Dwie bransoletki typu shamballa:


Oraz dwie, które, mam nadzieję, dadzą się owinąć zarówno wokół szyi, jak i nadgarstka (dwa razy):


W ramach rekompensaty za przeciągniecie terminu dołożyłam jeszcze szydełkowy naszyjnik do wiosennych i letnich kreacji:


A w piątek otrzymałam przesyłkę od Wikery:


Nie jedną, ale dwie prześliczne torebki śniadaniowe. Byłam totalnie zaskoczona i równie zachwycona:-). Właśnie coś takiego mi się marzyło, szczególnie coś takiego dżinsowego:-)


Już przymierzyłam do swojego śniadaniowego zestawu i pasuje idealnie!
Zresztą myślę sobie, że obie torebki nie tylko na śniadanie do pracy się przydadzą, niedługo zacznie się sezon rowerowy - będą doskonałe do zawieszenia na kierownicy z podręcznymi drobiazgami.


Bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ:-)

Natomiast w sobotę miało miejsce Drugie Spotkanie Robótkowiczek w Rzeszowie:


Tym razem było nas trochę mniej, ale było równie miło. I mogłyśmy zająć przytulniejszą i jaśniejszą salkę. Tym razem i mnie udało się trafić do wspólnego zdjęcia;-)


Następne spotkanie już za miesiąc.


DO ZOBACZENIA:-)

niedziela, 1 lutego 2015

Pierwsze Podkarpackie

... Spotkanie Robótkowiczek odbyło się wczoraj, w Rzeszowie, w Kawiarni Teatralnej Muza.


Było bardzo miło. Asia wybrała idealne miejsce na taką imprezę - bezpretensjonalne i przytulne, ze smacznym, i przystępnym menu oraz miłą obsługą. W pamięci pozostanie mi przepyszna szarlotka z doskonale chrupką kruszonką i lodami oraz pan kelner, który jakimś cudem, mimo panującego przy stole lekkiego chaosu, zdołał ogarnąć wszystkie nasze zamówienia i wcześniej lub później, ale każda z nas dostała ostatecznie to, co zamawiała:-).

(Mam nadzieję, że na koniec wieczoru udało mu się również zgrać wydane dania z otrzymaną gotówką;-)).

Ale o najmilszych wrażeniach, które z tego spotkania wyniosłam, zadecydowały jego uczestniczki - 17 pełnych entuzjazmu i poczucia humoru pasjonatek, z niesamowitymi umiejętnościami i rękodzielniczymi doświadczeniami. Miałam okazję osobiście poznać nie tylko znajomych z blogosfery, ale też całkiem nowe osoby, które blogów nie prowadzą. 

Ale dość gadania. Niech przemówią zdjęcia! Nie są najlepszej jakości, za co bardzo przepraszam i niech mi będzie usprawiedliwieniem, że przy wszystkich innych zaletach tego miejsca, to warunki do fotografowania były paskudne. 

Od lewej - Małgosia od Mojej Megolandii  oraz Justyna, autorka bloga Zielony Kamyk, spod rąk której wychodzą prześliczne szydełkowe drobiazgi...


... takie jak te poniżej (nie mam zielonego pojęcia jakim cudem można tak precyzyjnie wyszydełkować takie maleństwa!):


Od lewej - Dorota i Ewa:


Dorota, tak jak ja, miłośniczka melanży; nie mogłam napatrzeć się na jej dziergany od góry sweter w odcieniach szarości i różu (lub jak kto woli fuksji:-)):




Asia zresztą też lubi melanże, choć złości się niekiedy, że kolory układają się w plamy... Ale na skarpetkach akurat układają się bardzo udanie:-)


Bernadetta kiedyś dziergała, teraz pochłania ją głównie haft:


Od lewej: Barbara (Robótki z klasą) i Janina:


Ola, która, żeby się z nami spotkać zostawiła w domu 3 tygodniowego maluszka (oraz dwie starsze, ale równie absorbujące pociechy). Nie ma czasu na bloga, ale nie wyklucza w przyszłości:-). Pokazała nam fantastyczną enterlakową chustę z koniczynkowymi frędzelkami:


Od lewej: Edyta, autorka bloga Dziana Baba oraz organizatorka krakowskich spotkań w Amiqusie (każda druga sobota miesiąca!), Dorota od Dzianin Doroty, Marta z Nitek Emerytki oraz Dorota:


Od lewej: Małgorzata, która ma doświadczenia w zakupach włóczek z całego świata i Beata, która wzbudziła sensację swoim sposobem przerabiania oczek (do tej pory coś takiego widziałam tylko na amerykańskich filmach:-)):


Od lewej: Ola, Grażyna, Asia, Beata:


Na stołach wcale nie królowały kawiarniane dania i napoje. Choć pyszne i pięknie podane, to większe emocje budziły porozkładane pomiędzy nimi robótki w różnych fazach wykonania, nitki, motki, próbki:







Było wspólne dzierganie i pogaduchy w grupach...




... prezentacje i zachwyty...


... dzianinki trzeba było dotknąć, pomacać, przytulić....




... Jednym słowem... działo się!

I ja tam byłam,
choć się nie uwieczniłam,
placki jadłam, wodę piłam,
DOSKONALE SIĘ BAWIŁAM:)

Powtórki planujemy w tym samym miejscu w każdą ostatnią sobotę miesiąca:)

ZAPRASZAMY
PS. Mam nadzieję, że niczego nie poplątałam i nie pominęłam, ale jeśli, to proszę o uwagi, będę poprawiać.

środa, 14 stycznia 2015

Rękodzielniczki z Podkarpacia

.... spotkajmy się!

Asia zorganizowała nam spotkanie w Rzeszowie. To pierwsza taka walna inicjatywa na Podkarpaciu (o której wiem), dlatego bardzo się z niej cieszę. Mam nadzieję, że to spotkanie zapoczątkuje tradycję, która na stałe wpisze się w nasz kalendarz:)


Pozdrawiam wszystkie zainteresowane i do zobaczenia!

wtorek, 2 września 2014

Ostatni weekend sierpnia

... dla wielu był pewnie czasem smutku i zgrzytania zębami z powodu kończących się wakacji, jednak dla mnie był bardzo, ale to bardzo szczęśliwy:)

Po pierwsze dlatego, że był długi, bo z wolnym piątkiem, który to dzień przeznaczyłam sobie na same przyjemności, w tym spotkanie z fryzjerem.

Po drugie dlatego, że w sobotę, mimo niepewnej pogody i mnóstwa innych zajęć, udało nam się zrealizować zaplanowaną rocznicową sesję, z której byłam bardzo zadowolona, nawet mimo tej nieostrości. To nic, że w drodze powrotnej do domu złapała nas ulewa i przemoczyła dosłownie do suchej nitki; najważniejsze, że zdjęcia już były w aparacie, a aparat w torbie nie ucierpiał od wilgoci:).

Po trzecie dlatego, że w niedzielę odwiedziły mnie dwie zaprzyjaźnione blogerki - Marta z Nitek Emeryki i Dorota z Dzianin Doroty. Celem naszego spotkania była impreza na Skansenie, gdzie tego właśnie dnia miały być prezentowane wyroby szydełkowe. Niestety, pani koronczarka nie dojechała... Ale i bez niej nasze spotkanie było bardzo miłe:)


Pospacerowałyśmy sobie wśród wiejskich zagród, odwiedziłyśmy parę chałup, a przede wszystkim pogadałyśmy sobie od serca o najróżniejszych motkach, drutach i całej gamie najróżniejszych rękodzielniczych doświadczeń.


Umówiłyśmy się, że za dwa tygodnie skorzystamy z zaproszenia Dzianej Baby i wybierzemy się na spotkanie robótkowe do Krakowa do sklepu amiQs. Bronowicka przeżyje najazd dziergających Podkarpatczanek:). A tak w ogóle to myślę sobie, że na przyszłość mogłybyśmy stworzyć podobną tradycję spotkań na swoim terenie, jest nas tutaj przecież całkiem sporo:). Co Wy na to, blogujące rękodzielniczki z Podkarpacia?


Tymczasem jednak, do zobaczenia w Krakowie!

PS. Wszystkie trzy oczywiście prezentujemy na sobie własną twórczość:). Ja wystąpiłam w bluzce z poprzedniego sezonu (tu zdjęcie na wieszaku), która dopiero przy tej okazji doczekała się sesji "na ludziu".