... wszystkimi innymi zajęciami, w tak zwanym międzyczasie, zdobię sobie ściankę nad łóżkiem w sypialni.
Ścianka jest ażurowa, żeby światło z sypialni doświetlało garderobę. Ale zaczęło mi przeszkadzać, że zbyt ażurowa - za dużo szczegółów garderoby było widocznych pomiędzy listewkami i sprawiało to moim zdaniem bardzo chaotyczne wrażenie. Żeby ściankę ujednolicić, ale nadal zachować jej funkcję przepuszczania światła, przeplotłam pomiędzy listewkami cienką tkaninę, do której przyszyłam (ręcznie! ufff) bawełnianą koronkę.
No to teraz zbliżenia na poszczególne elementy ścianki:
Łapacze snów - moje pierwsze - takie wprawki, na najmniejszych dostępnych obręczach: 18, 20 i 22 cm. Ale myślę sobie, że naprawdę dobrze wyglądałaby jedna duża obręcz, może 50 cm? Kiedyś sobie zrobię:-)
Tkanina. Szukałam w sklepach... sama nie wiedziałam czego. Miałam mgliste wyobrażenie, co chcę zrobić. Dopóki jej nie zobaczyłam. To było właśnie to:-). Do tego bawełniana koronka i wszystko zaczęło do siebie pasować:-)
Osłonka na klosz lampki. Oryginalnie jest z różowego szkła. Zastanawiałam się, czy by nie pomalować. Ale prościej, czyściej i mniej inwazyjnie było wyszydełkować osłonkę.
Organizer podręczny. Bo nie mam szafki nocnej, a muszę mieć w łatwy dostęp do różnych różności, na przykład pomadki, czy chusteczki - mam je wszędzie po domu porozkładane;-)
Wieczorem robi się tu całkiem przytulny klimacik. W takiej atmosferze może zniosę jakoś te nadchodzące długie, jesienno-zimowe wieczory...
To jeszcze nie koniec zmian w sypialni. Na powieszenie i zagospodarowanie czekają drewniane skrzynki.
Ale do tego przydało by mi się nieco więcej międzyczasu;-)










