środa, 31 grudnia 2025

Dziękuję

... za pomysł z długą, wąską, czarną spódnicą! Nie sądziłam, że tak szybko uda mi się go zrealizować, bo przecież nawet nie chodzę po sklepach - ogarniam tylko kilka niezbyt wyszukanych na miejscu, od czasu do czasu. Myśl, że miałabym pojechać gdzieś dalej, być może nawet do galerii handlowej, unieważnia większość moich potrzeb. Ale któregoś dnia pomyślałam, że może Vinted? Córcia ma konto i bywa, że z sukcesem korzysta więc może i mnie się poszczęści?... Wybrałam filtry do wyszukiwania... I już na czwartej stronie trafiłam w samą dziesiątkę oczekiwań! Spódnica idealna w formie i z wełny merynosa. Naprawdę dawno żaden zakup tak mnie nie ucieszył:-D


Dziękuję Wam za kolejny wspólny rok. Za Waszą obecność. Za wsparcie, dobre słowa i rady. Za to, że gdy dopada mnie zniechęcenie, niezawodnie przywracacie mi chęci do bycia tutaj, do dzielenia się swoimi, wcale nie nadzwyczajnymi przecież, rzeczami.

Przyjemnego Sylwestra i dobrego Nowego Roku!

wtorek, 16 grudnia 2025

Pomóżcie

... bo już naprawdę wymiękam z tą swoją dzianiną, którą od samego początku nazwałam "Mrożone jagody", bo też naprawdę ta włóczka ma taki kolor i tak się skrzy, że to najlepsze porównanie, i tak mi się podoba, że nie potrafię z niej zrezygnować mimo, że każda zrobiona z niej rzecz, w jakiś sposób mi nie leży. 

Pierwsza wersja była ciasna i gryząca w każdym elemencie - zarówno w korpusie, jak i w plisach wydzierganych z alpaki i moheru, szczególnie plisa przy szyi była nie do zniesienia.

Dlatego w drugiej wersji usunęłam plisy, a kosztem skrócenia rękawów poszerzyłam korpus. Miałam wtedy fazę na bezrękawniki, która dość szybko mi jednak minęła i krótkie rękawy zaczęły mnie wnerwiać.

Powstała trzecia wersja z bombkowymi rękawami i częścią spódniczkową, która jednak od początku mi nie grała. Nie wiem... może to kwestia proporcji.

Pomyślałam... a może baskinka? W końcu TEN sweterek, już ponad trzyletni, wciąż noszę i uwielbiam. No to sprułam ściągającą plisę, podwinęłam pod spód i podszyłam tworząc falbanę i oto jest wersja czwarta. Proporcjonalnie wygląda jakby lepiej, ale co z tego, jeśli nie wiem jak to nosić. Nie umiem tego swetra połączyć z niczym ze swojej szafy. Po przymierzeniu chyba wszystkiego, co miałam uznałam, że najlepiej wygląda z pospolitymi legginsami, więc takie są zdjęcia, ale powiedzcie co myślicie, bo chyba znów sweter powędruje nienoszony do pawlacza;-(









Poza tym muszę powiedzieć, że grudzień z dłuuuuuuugimi, ciemnymi wieczorami jest SUPER. Można dziergać, rysować, czytać... i to całymi godzinami po pracy, bez wyrzutów sumienia, że robota jest na podwórku do zrobienia ;-)