Pokazywanie postów oznaczonych etykietą albumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą albumy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2024

Żyję

... i mam się umiarkowanie dobrze.

Druga połowa roku dała mi mocno w kość. Lato było koszmarne, sezon ogrodniczy doprowadził mnie niemal do załamania. Susza, codzienne podlewanie grządek, codzienny obowiązek przelewania wody ze studni do beczek, wiader, konewek... Podlewałam tylko grządki warzywne i kwiaty w doniczkach; to, co w ziemi musiało radzić sobie samo. Hortensje mi uschły zanim na dobre rozkwitły już drugi rok z rzędu, o trawniku nawet nie wspomnę. Prócz suszy do szału doprowadzały mnie biologiczne zarazy: ślimaki, zielone gąsienice, a na koniec mączniak był wszędzie... Gdyby nie pomoc Mamy, to w połowie sezonu rzuciłabym to wszystko w diabły. Pierwszy raz w życiu nie mogłam doczekać się końca lata i końca tej ogrodowej harówki. 

Na dodatek zmasakrowały mnie migreny. Oraz pogrzeby. Jedna wielka kumulacja wypruwających emocjonalnie zdarzeń.

Ale teraz jest już trochę lepiej. Zregenerowałam się długimi jesiennymi wieczorami w swoimi pokoju, bez presji, z drutami, filmami, albo książkami. Na migrenę dostałam nowy lek, pomaga - jest ich zdecydowanie mniej - ale ma skutki uboczne: tyję. Już byłoby mi naprawdę wszystko jedno jak wyglądam, ale szkoda mi tracić kolejne spodnie. Już dawno wyrosłam ze wszystkich swoich dżinsów, teraz noszę głownie legginsy lub dresy, wszystko jedno, byle na gumce, ale i w nich robi mi się ciasno. Teraz moją ostatnią nadzieją jest menopauza - ona ponoć też kończy z migrenami;-). Albo marihuana medyczna, jeśli wskaźnik wagi przekroczy akceptowalny pułap... Zobaczymy. Na razie mam jeszcze trochę zapasu;-)

Nie przypuszczałam, że tak trudny rok będę chciała upamiętniać, ale jednak zamarzyła mi się fotoksiążka podsumowująca 2024. Genialne są teraz możliwości samodzielnego tworzenia własnych albumów z wykorzystaniem najróżniejszych szablonów. Wkręciłam się w ten pomysł i choć po drodze zarzucałam go parę razy (bo po co mi właściwie taki album? są ważniejsze wydatki, na świecie wojny, choroby, bezdomne porzucone psy i koty, a ja sobie robię album, a nawet zdjęć za dużo nie mam, bo z tego wszystkiego zdjęć mi się przecież robić nie chciało...), to w końcu zrobiłam i wczoraj odebrałam z paczkomatu:-). Moja fotoksiążka liczy 38 stron, pokażę Wam kilka:










Powiem szczerze: większa frajda była z robienia go, z wybierania zdjęć i układania historii, którą chciałam nimi opowiedzieć, niż z oglądania gotowej książki. Ale myślę sobie, że mimo wszystko warto było. Albumy tworzy się, by wracać do nich po latach. Mam nadzieję, że będę chętnie wracać:-). Na razie planuję sobie takie książkowe podsumowania roku w każdym roku.

A tymczasem wesołego (mimo wszystko) Sylwestra i dobrego Nowego Roku. I do zobaczenia jutro:-) Zrobimy sobie noworoczną foto sesję w lesie i pokażę pierwszy sweterek z jesiennego udziergu.


niedziela, 11 sierpnia 2019

2 urodziny Flo

... były dokładnie wczoraj i z tej okazji Mama Flo zorganizowała wielkie przyjęcie podwórkowe. Było super, ale też wymagało od nas - wszystkich domowników - sporo przygotowań i pracy. Goście mimo polowych warunków byli zadowoleni, dzieciaki zachwycone, tylko my pod koniec dnia padaliśmy trochę na twarz. No i nie miałam za bardzo możliwości, żeby tę piękną imprezę udokumentować jakoś ładnie fotograficznie...

Dziś dopiero, na spokojnie, sfotografowałam prezent, który wspólnie z Bratankiem zrobiliśmy dla Flo. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek zrobiłam coś większego. Ale frajdy z tej pracy miałam... co najmniej na cztery fajerki:-D









Ozdobiłam też okładkę na album Księgę Gości:




Przygotowałam też taki drobiazg na tort - girlandę z imieniem:


Na imprezie tylko na chwilę udało mi się wziąć aparat do ręki. Gdybym miała telefon... Ale okazało się, że w ferworze przygotowań zapomniałam go naładować i padł. Więc jak na rodzinną fotografkę to całkiem się nie popisałam...




Zwierzątka na początku próbowały się odnaleźć w tej niecodziennej sytuacji, ale szybko przekonały się, że najbezpieczniej jednak w domu. Mimo, że czasem udało im się znaleźć na podwórku ustronne miejsce, z którego mogły obserwować wydarzenia, to dzieci zawsze, wcześniej czy później, odkrywały ich obecność i koniecznie chciały się z nimi bawić.


Tylko, że zwierzątka jakoś nie paliły się do zabawy z dziećmi, co zresztą było dla nas jak najbardziej zrozumiałe, więc zdecydowanie chroniliśmy ich prywatność w mieszkaniu:-)

niedziela, 21 lipca 2019

Taki album

... już był, ale tak się spodobał, że powstał drugi - również dla pary podróżników-emerytów, którzy rowerem i wozem kempingowym przemierzają bliższe i dalsze przestrzenie. A ponieważ powtarzam album, to powtórzę też swój komentarz - bardzo, ale to bardzo liczę na to, że moja emerytura będzie wyglądała podobnie, nawet jeśli wycieczki miałyby być tylko rowerowe, a przestrzenie tylko bliskie, to już i tak będzie fajnie. No i tak się rozmarzyłam, że dodam jeszcze, że chciałabym, żeby zawsze było tylko lato, deszcze padały tylko nocą, a na świecie panował POKÓJ:-). Amen!




Wymiar albumu 30x30 cm 

niedziela, 9 września 2018

Sztuki rękodzieła zrealizowane

1. Rustykalny album - Księga Gości, wymiar 21x22 cm, 50 czarnych kart.






Bardzo mi się podoba ten album, myślę, żeby zrobić coś takiego dla Florka, np. na pamiątkę całego pierwszego roczku... 

2. Kuferek wspomnień Filipka, wymiar 29x25x15 cm





To już trzeci tego rodzaju kuferek zrobiony przeze mnie i mam nadzieję, że będę miała więcej takich zamówień, bo to bardzo wdzięczny temat, a odkąd jest z nami Florek mam do takich prac szczególny stosunek:-)

czwartek, 2 sierpnia 2018

Album

...z okazji przejścia na emeryturę, dla miłośników podróży, zrobiłam w tempie ekspresowym, bo taka była potrzeba, a tworząc go myślałam sobie, że bardzo, ale to bardzo chciałabym być na miejscu tych emerytów... Albo innych, na przykład mojego Wujka i Cioci - zapalonych rowerowych podróżników, którzy bez żadnej presji czasu i bez planowania, wyjeżdżają sobie, kiedy chcą, gdzie chcą, i którędy chcą. Jadą ile im się chce, a gdy im się nie chce, to rozbijają namiot i odpoczywają, burze przeczekują na przystankach, chłoną przyrodę i piękno polskich krajobrazów, wracają zmęczeni, ale zrelaksowani jednocześnie... Mam nadzieję, że na emeryturze będziemy tacy jak oni:-).

Oby do emerytury!






Album ma wymiar 30x30 cm i liczy sobie 22 karty (w tym 2 okładki).

wtorek, 19 czerwca 2018

Majowe sztuki rękodzieła:-)

Lato, ciepełko, a ja chora. Obwiniam klimatyzację w pracy. Jeśli o mnie chodzi, w ogóle nie używałabym tego zdradliwego ustrojstwa, ale jestem w mniejszości, a jak wiadomo w tym kraju mniejszość się nie liczy. Mniejszość ma nie obrażać słusznej większości swoją obecnością, a tym bardziej swoimi wywrotowymi, obrzydliwymi postulatami, jak na przykład nieużywanie klimatyzacji latem... Mniejszość nie ma głosu.

Za to w domu, a konkretnie na poddaszu, gdzie piszę te słowa, termometr wskazuje 29,8 stopni C. Trochę ciepło, ale szczerze mówiąc lepiej mi w takich warunkach, niż w ostrym, piwniczno-morowym chłodzie biura...

Zmobilizowałam się, żeby obrobić wreszcie zdjęcia ze swoimi majowymi zleceniami. Pomógł mi mecz - meczowej atmosfery też nie lubię, więc uciekłam, żeby nie słuchać. Niestety i tak usłyszałam, że mecz przegrany.

NIC SIĘ NIE STAŁO - POLACY NIC SIĘ NIE STAŁOOOO ! Mieli rację producenci Reserved przygotowując koszulki na Mundial 2018 (link). Ja mimo wszystko typowałam 1:0 dla Polski... W głębi serca jestem jednak optymistką;-).

1. Pudełko na obrączki, wym. 10x10x5




2. Prosta kolekcja z intensywną fuksją, którą zrobiłam na zamówienie, ale w prezencie ślubnym:









W skład kolekcji wchodzi:
Kufer na koperty - 30x20x13,5
Pudełko na obrączki - 10x5x5
Wieszaki z napisami
Drogowskaz, 3 ramiona
Księga Gości A4 pionowa z czarnymi kartkami (30 kart)
Winietki