niedziela, 19 maja 2013

Yupi jupa

czyli zapowiadany "wielki zwierz" skończony.

Wyszedł poniżej oczekiwań i jeszcze większy niż zakładałam - taka tytułowa jupa właśnie. Czuję się w nim dość pokracznie, za kurduplowata jestem do takich fasonów. Ale pruć nie będę. W chłody sprawdzi się jako mobilny koc;)


Opis wykonania - Sabrina nr 3/2012. Wzorek bardzo przyjemny w robocie, choć ażury dzierga się zarówno na prawej, jak i lewej stronie - gdy po paru motywach doszłam do wprawy, zupełnie przestało mi to przeszkadzać.


Poza tym, prosta, niewymagająca myślenia, forma. W sam raz na pracę w tak zwanym miedzyczasie, albo z doskoku, a z powodu remontu, w takim właśnie trybie swoją koco-jupę tworzyłam.


Zużyłam nieco ponad 700 g akrylowej Belli, przerabiałam drutami nr 4,5.


Jupka niby cienka i przewiewna, ale grzeje wiec po dzisiejszej premierze trafi do pawlacza.


A białe, niepraktyczne, spodnie zapożyczyłam z córczynej szafy - jeszcze nie wszystko zdołała wywlec do Krakowa;)

56 komentarzy:

  1. o raju! jakie cudo! :-D koco-jupka to chyba moje najnowsze marzenie:-D
    podziwiam Cię, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A koco-jupkowe marzenie zostaw sobie na jesień:) Mam nadzieję, że lato będzie takie, że tego rodzaju rzeczy nie będą potrzebne:)

      Usuń
  2. świetna ta jupka! wzór jest powalający!! A takie oversizeowe wdzianka są teraz must have:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również ten wzór właśnie najbardziej zauroczył:) Dzięki!

      Usuń
  3. Ale superb! Swietny kocyk z cudownym azurem. No wzór powala. A, kochana, gdzie Ty masz ta kurduplowata posture? Wiotka, szczuplutka i powabna jesteś, nie odbieraj sobie punktów. Wygladasz świetnie w tej jupce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Bo ja niska jestem, a w takich dużych rzeczach, nawet mimo obcasów, czuję się jeszcze niższa, tak mnie jakoś do ziemi ciągną;)

      Usuń
    2. Kochana, jestes po prostu filigranowa :-)

      Usuń
  4. Jest fantastyczna:) i świetnie w niej wyglądasz, bo jesteś szczupła:) nie dziwota to, wszak spodnie z córczynej szafy naszasz!!!!!!pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka jest o dobre 10 cm ode mnie wyższa więc nie wszystko pasuje, ale na podobnej szerokości obie korzystamy:) Dziękuję!

      Usuń
  5. Wzór fantastyczny! Muszę poszukać. Zresztą fason też wygląda bardzo fajnie. Najbardziej podobają mi się zestawienia Twoich robótek z innymi ciuchami. Tworzysz niesamowite "obrazy". Pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tamaro:) Dla mnie sporą część satysfakcji z własnoręcznie wydzierganego ciuszka, stanowi znalezienie dla niego odpowiedniej oprawy, choć często i tak nie udaje mi się wyeksponować robótki w taki sposób, jak to sobie w myślach wyobrażam;)
      Jeśli podasz mi swój adres mailowy, to wyślę Ci schemat wzoru.

      Usuń
  6. Fason zajebiście zajebisty! Wielgachny, do kilkukrotnego opatulenia! No i ten kolor! Na ile oczek robiłaś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivko, to chyba największa rzecz, jaką do tej pory zrobiłam. Przody to 2x94 oczek x 256 rzędów, tył - 209 oczek x 256 rzędów:) i to w jednym kawałku - najpierw robi się przody, potem pomiędzy nimi dobiera się 1 motyw (21 o) i robi się dalej, czyli z tyłu ażur jest "do góry nogami":)
      Gdy teraz na nią patrzę, to myślę, że gdybym "obcięła" po jednym motywie na szerokości i dwóch raportach na długości, to i tak jej wielkość byłaby wystarczająca.
      Ale... przynajmniej połów do opatulania na pewno mi nie braknie;)

      Usuń
  7. Cały jest wspaniały!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś na topie-modne, duże wdzianko. Prezentuje się znakomicie. Ciekawy wzór, a fason świetny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Narzutka(narzuta:)) wyszła Ci wspaniała cokolwiek o niej nie myślisz. ażur jest bardzo ciekawy, a skoro był przyjmny w pracy, to tym leppiej:)

    Sama lubie wielkie narzuty, ale tylko na kimś, ewentualnie na wieszaku, bo kiedy juz nałożę na siebie, to wydaje mi się, że wyglądam jak szafa trzydrzwiowa i zdejmuję. Zatem tego typu ubrania u mnie wchodzą w grę głównie jako "podomowe". nie da się jednak zaprzeczyć że przytulaśne są; i tak włąśnie wygląda Twoja narzutka.


    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulaśna, to ona rzeczywiście jest:) Na pewno sprawdzi się w chłody, w pracy, jako opatulacz.
      Dzięki!

      Usuń
  10. Boska jupko- kocyk. Ślicznie Ci w niej i nie wiem czego chcesz od fasonu. Jesteś szczupła, więc takie coś tego typu jest jak najbardziej dla Ciebie. Wzór wygląda na skomplikowany, dlatego, że ja drutami najczęściej działam prawo- lewo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór początkowo był wymagający, ale to tak, jak ze wszystkim - porobi się parę razy, a potem już z pamięci:) Bardzo dziękuję!

      Usuń
  11. Rewelacja! Na jesienne chłody jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Gdy coś zrobię, to lubię od razu ponosić, żeby się nacieszyć, ale tym razem robię wyjątek i liczę na to, że długo jeszcze nie będzie konieczności się pod koco-jupką rozgrzewać:)

      Usuń
  12. świetnie wygląda, wzór jest niesamowity !

    OdpowiedzUsuń
  13. Dołączam do dziewczyn :) Wzór jest powalający!!! Aż sama bym taką chciała, żeby się opatulić tak fajnie dookoła! Nie pruj, nie pruj - mądra decyzja :) Bardzo Ci w niej dobrze! Fajnie jest mieć w szafie coś takiego, szczególnie jak się jest tak szczupłym, że zakłada się spodnie córy :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie korzystamy na tym, że mamy podobne gabaryty:) Choć ona sporo ode mnie wyższa więc właśnie spodnie często bywają najbardziej problematyczne...
      Dziękuję!

      Usuń
  14. ten wzorek jest fenomenalny !!!! bardzo ale to bardzo mi sie podoba choć zrobiłabym nim taki fajny długi sweter do kolan a mogłabym zapytać czy nie podesłałbyś wzorku? buziaki Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu dziękuję! I nie ma sprawy, podaj mi tylko Twój adres email, bo na Twojej stronie się go nie doszukałam.

      Usuń
    2. modesty3@o2.pl - to mój mail będę czekać z niecierpliwością pozdrawiam Basia

      Usuń
  15. Cudna jest, a Ty wyglądasz w niej modelowo, co Ci przyszło do głowy, że nie dla Cibie???
    Na trzecim zdjęciu jak trzymasz ręce na bokach najlepiej widać całą krasę tej jupki (skąd taka nazwa, nie słyszałam wcześniej)
    No i wzór i kolor przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupa, to chyba jakiś regionalizm:) Tego słowa używało się u nas na określenie jakiegoś wielkiego i bezkształtnego ciucha i to było moje pierwsze skojarzenie, gdy po raz pierwszy swoją narzutkę przymierzyłam... No i jak zwykle spodziewałam się czegoś innego, stąd to moje lekkie rozczarowanie, ale widzę też zalety - naprawdę się nią można opatulić:)
      Dzięki!

      Usuń
    2. Jupa w gwarze poznanskiej znaczy kurtka :-) moja ciotka tak określała wszystkie kurtki ;-)

      Usuń
    3. Ciekawa jestem, jakimi drogami poznańska jupa trafiła do naszego domu:) W nieco zmienionym znaczeniu co prawda, ale jednak:)

      Usuń
    4. To teraz ma szansę trafić do mojego - krakowskiego - bo bardzo mi się podoba to słowo:)
      Pasuje mi właśnie do określenia czegoś zamaszystego, takiej okrywajki nieokreślonej:)

      Usuń
    5. No proszę - "okrywajka":) Też ładnie:)

      Usuń
  16. Bardzo interesująco wyszło, a ten wzorek jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wzorek to była moja miłość od pierwszego spojrzenia:)

      Usuń
  17. Wow fantastyczny wzór. Na chłodniejsze dni idealna narzutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie była potrzebna do samiuśkiej jesieni!
      Bo na lato, to chyba sobie zrobię tego typu narzutkę z delikatniejszej bawełny:)

      Usuń
  18. Śliczna otulina! Koniecznie muszę sobie coś takiego sprawić. Na grillowe wieczory idealna. Mobilny koc to właściwe określenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Nie pomyślałam o grillowych okolicznościach, a rzeczywiście to dobra okazja, by się jupką otulić jeszcze przed nastaniem jesieni;)

      Usuń
  19. Fantastyczny wzór. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, potrafi zauroczyć:)

      Usuń
  20. Znów moje klimaty :). Kolor mniam,wzór jak na kocyk stworzony ,no i idealne dla zmarzlucha jak ja. Zdolniacho Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Ze mnie też jest zmarzluch, a takie mobilne koce przydają mi się szczególnie w pracy:)

      Usuń
  21. Anonimowy5/24/2013

    Byłam przekonana, że białe spodnie leżą u mnie w krakowskiej szafie! A niech to, muszę pozabierać co moje, bo nie raz już chciałam je ubrać. Ładnie bym się zdziwiła jakbym ich nie znalazła. :D
    Ale wyglądasz Mamusiu ślicznie i jupa też wyszła super! :*

    Pozdrawiam, córcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha:) A widzisz, bo ja celowo ostatnio podałam Ci tylko te różowe;) A białe chyba jednak będę musiała sobie sprawić - już się do tych Twoich przyzwyczaiłam i niemiło mi myśleć, że je stracę;)

      Usuń
  22. Koco-jupa super słowotwórstwo uwielbiam takie poza tym w taką pogodę kiedy to przymierzałaś chyba każdy kawałek jedwabiu też by był kocojupą albo byłby tak odbierany. Zobaczysz jeszcze wspomnisz jak będzie minus dwadzieścia i będziesz miała na sobie osiem swetrów to kocojupa będzie na nich w sam raz leżeć. Kolor - piękny, ilość materiału - kolosalna, elekt - uroczy, wzorek jak dla mnie niepowtarzalny no i chyba potężny pawlacz trzeba mieć na to stworzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź mi nie przypominaj zimowych mrozów! Szczęśliwa jestem, że nieprędko wrócą. Choć ostatnio przeczytałam, że Golfsztrom, który nam łagodzi zimowy klimat, zanika i siarczyste mrozy będą normalką... To chyba będę musiała więcej takich koco-jupek sobie przygotować;) Pawlaczy mi nie braknie - jestem mistrzynią upychania;)

      Usuń
  23. Jaki fajny ten zwierz :) Faktycznie może służyć za pled w chłodne dni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Chyba zbyt pochopnie zapakowałam jupkę do pawlacza, bo chłodne dni, których spodziewałam się dopiero późną jesienią, trafiły nam się właśnie teraz...

      Usuń
  24. "Prosta, niewymagająca myślenia forma" - ha, ha, Renya, Ty to masz poczucie humoru, dziewczyno! :)
    'Kocyk' śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha:) No cieszę się, że Cię rozbawiłam, ale w robótkach naprawdę nie ma prostszej formy od prostokąta:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  25. Fantastyczny "kawał" cudeńka ,ja właśnie jestem na etapie prucia starych swetrów i zastanawiam się co z nich zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też mam kilka do sprucia. Ale ponieważ sporo mam też nowych motków, to z pruciem się chwilowo wstrzymuję... no chyba, że wpadnie mi do głowy pomysł, na co od razu przeznaczyć odzyskaną włóczkę:)
      Dzięki!

      Usuń