... - odpowiedział mój ośmioletni wnuk na moje pytanie, co mu przychodzi na myśl, gdy patrzy na ten sweter. Bardzo mi się spodobało jego skojarzenie. Moje, choć z tego samego obszaru znaczeń - ognisty - nie było dostatecznie barwne:-) A więc najnowszy sweter na Nowy Rok - Fajerwerki:-)
Wydziergałam go błyskawicznie, bo w tydzień: zaczęłam w Wigilię, skończyłam w Sylwestra. Korzystałam z modelu Dropsa - Frosted Cranberries - z własnej kompozycji kolorowych włóczek bez nazwy, bez banderoli i nieznanego pochodzenia, zapewne akryle, druty 4,5 mm na ściągacze i 5,5 mm na dżersej. Co dla mnie ważne - sweter jest przemiły w dotyku, puszysty, otula miękko jak kocyk i nie wymaga pod spodem golfu:-)
Zdjęcia z dzisiejszego wyjazdu do lasu, na szybko, zanim rozpętało się piekło - trafiliśmy ze spacerem w wyjątkowo niekorzystne okno pogodowe, w samą porę na błyskawiczną śnieżycę z zamiecią i wyjącym między drzewami wiatrem. Przez chwilę zrobiło się tak przerażająco, że w panice myślałam już tylko o tym, żeby jak najszybciej dotrzeć bezpiecznie do samochodu. Gdy 15 minut później byliśmy na miejscu, na parkingu, niebo nad nami znów było błękitne... Nawet przez chwilę chciałam zawróć i zrobić jednak pełny spacer, ale gdy spojrzałam na Milkę oblepioną śniegiem, wciąż przestraszoną, przestępującą chudymi bosymi łapkami w zimnym śniegu, to dałam sobie spokój. Zresztą sama wyglądałam jak bałwan. Gdybyśmy wyjechali z domu godzinę wcześniej, lub później, zamiast tej głupiej przygody, mielibyśmy z pieskami piękny słoneczny spacer w zimowej scenerii....
W Nowym Roku życzę wszystkim jak najmniej śnieżyc i zamieci, za to dużo słońca i cudownej pogody na długie, przyjemne spacery:-)





Piekny sweter, to sa moje ulubione kolory,pozdrawiam cieplo
OdpowiedzUsuńJak sobie powiększyłam zdjęcia, to faktycznie widzę tam fajerwerki :))). Ostatnio lubię takie melanże, a jak jeszcze miłe i ciepłe, to czegóż więcej chcieć :).
OdpowiedzUsuńKolejny piękny sweter a nazwa Fajerwerki trafiona, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń