Jakiś czas temu obejrzałam film i
bardzo mi się podobał więc, gdy w bibliotece zobaczyłam książkę pod tym
tytułem postanowiłam ją przeczytać.

Powiem
tak: żałuję, że najpierw obejrzałam film. To podobno była jedna z
najlepszych adaptacji w historii kina, lecz mimo to, dopiero gdy
przeczytałam książkę poczułam, że rozumiem. Film mi się podobał, ale
książka do mnie przemówiła.
"Rzeka tajemnic" to historia trzech
kumpli z dzieciństwa - Jimmy'ego, Sean'a i Deve'a, którzy po latach znów
się spotykają za sprawą tragicznego wydarzenia. Jako dzieciaki byli
niemal nierozłączni, przyjaźnili się, choć wiele ich dzieliło, wspólnie
bawili się na ulicach, trochę łobuzowali. Jimmy był zamknięty w sobie i
niczego się nie bał. Swoim zachowaniem imponował i budził fascynację,
Sean'a czasami wręcz przerażał, Dave natomiast z entuzjazmem akceptował
wszystkie jego pomysły. Tworzyli typową chłopięcą bandę, gdzie szefem
był Jimmy, Dave jego "sługą", a Sean w pewien sposób niezależny lecz
również zafascynowany, był pośrodku tej chierarchii. Wszystko to
skończyło się, gdy pewnego dnia Dave został uprowadzony przez dwóch,
podających się za policjantów, pedofilów. Udało mu się uciec i po
cztrech dniach wrócił do domu, lecz po tym wydarzeniu nigdy tak naprawdę
nie był już sobą. Ludzie, którzy go znali patrzyli na niego z
mieszaniną żalu, litości i obrzydzenia. Był skażony - tak odbierało go
otoczenie i on sam tak się czuł. Nigdy nie powiedział co mu się
przytrafiło, ani nie dowiedział dlaczego właśnie jemu. Raz próbował
rozmawiać o tym z matką, ale ta zignorowała nieśmiałe próby syna
zmieniając temat i udając, że nic się nie wydarzyło. To była dla Dave'a
jedyna wskazówka jak ma sobie radzić z tym, co go spotkało. Paczka się
rozpadła i każdy z chłopców poszedł swoją drogą. Jimmy został przywódcą
grupy przestępczej w swojej dzielnicy, a później oddanym ojcem i mężem,
Sean policjantem, a Dave na zawsze pozostał skrzywdzonym chłopcem.
Dwadzieścia pięć lat później ścieżki trzech byłych przyjaciół znów się
przetną za sprawą kolejnego dramatycznego wydarzenia. Zostaje
zamordowana córka Jimmy'ego. Sean poprowadzi śledztwo w tej sprawie, a
głównym podejrzanym będzie Dave.
Wątek kryminalny znałam z filmu.
Od początku wiedziałm, kto zabił, a mimo to książka nic nie straciła ze
swojej atrakcyjności. Fascynujące były same postaci, ich relacje,
emocje, których doświadczają. Jimmy - oddany ojciec, kochający mąż,
uczciwy człowiek, który porzucił gangsterkę dla rodziny. Ale czy na
pewno? Sean - zrezygnowany i zniechęcony policjant, dla którego świat
składa się tylko z przestępców, nigdy nie kończącego się zła i
cierpienia, rozczarowany swoją pracą i życiem osobistym. Ale czy jego
zaangażowanie nie świadczy o tym, że w głębi wciąż wierzy w dobro i
sprawiedliwość? Dave - skrzywdzony, łagodny, wieczna ofiara. Ale czy w
skórze ofiary nie czai się bestia?
Interesujące też były postaci
kobiece. To one nadawały charakter swoim mężczyznom. Silny Jimmy miał
silną Annabeth, słaby Dave - słabą Celeste. Ale czy nie są to tylko
pozory? W rzeczywistości okazało się, że to Celeste jest skłonna do
buntu, potrafi samodzielnie myśleć, ma wątpliwości, przejmuje
inicjatywę. Co prawda jej działania skutkują kolejnym tragicznym
wydarzeniem, (zostają ukarane - to też fakt ciekawy sam z siebie), ale
czy tak naprawdę nie spodziewałamy się takiego zakończenia?
Annabeth
- silna, opanowana, wspierająca żona. Ale chyba powinna być różnica
między wsparciem, a bezgraniczną akceptacją dla poczynań człowieka,
który nie zawsze wie co robić? Małżeństwo Jimmy'ego i Annabeth to
relacja między bogiem i jego najgorliwszym wyznawcą.
Całkiem
pokręcony wydaje się związek Seana i jego żony, którzy są w separacji,
jednak Lauren stale dzwoni do męża nie mówiąc ani słowa. Czego oczekuje
od Seana? Na co ma nadzieję? Coś się stało między nimi, ale wciąż się
kochają i wiedzą o tym, nie wiedzą natomiast jak naprawić swoje relacje.
Ostatecznie Sean znajduje słowa, na które czeka Lauren i jest to
zapowiedź nowego związku opartego na partnerstwie, komunikacji i
oczywiście miłości.
Na koniec sprawa porwania jedenastoletniego
Dave'a. Okazuje się, że to wydarzenie odcisnęło swoje piętno również na
chłopcach, którzy nie zostali porwani. Jest ono obecne w postaci pytań,
które wciąż zadają sobie Jimmy i Sean: kim byłbym, gdybym to ja wsiadł
do tego samochodu, dlaczego to nie mnie wtedy porwano, kim i jaki jestem
skoro to nie mnie chciano wykorzystać, czy jestem coś winny porwanemu, a
jeśli tak, to co?
Dobre kino, ale przede wszystkim dobra książka.