poniedziałek, 10 czerwca 2019

Taki był weekend

Jeśli chodzi o moją sobotnią rozterkę, to wybrałam coś fajnego na świeżym powietrzu - czyli Publiczne Dzierganie w skansenie Zagroda w Markowej:-)

Wady: nieogarnięty dom (ale co z tego, skoro większość czasu przy pięknej pogodzie i tak spędzam na zewnątrz?), wciąż niewymieniona na letnią garderoba w szafie (może wymieni się samoczynnie, bo wyjmuję z pawlaczy po jednej rzeczy;-)), komary - tną bestie bezlitośnie... 

Zalety: spotkanie z grupą Dziewiarek Podkarpacia (a przynajmniej jej częścią, która zdecydowała się wybrać na imprezę), poznanie nowych, pozytywnie zamotanych osób, miło spędzony czas w fajnym plenerze i towarzystwie, odpoczynek od codzienności, zrobienie czegoś innego, niż zwykle (albo przynajmniej inaczej niż zwykle, bo przecież dziergam niemal każdego dnia:-)), było też radio i telewizja regionalna (no, telewizja to już po moim wyjeździe, ale do radia zdążyłam się wypowiedzieć:-D).








A przy okazji, swojej sesji zdjęciowej doczekało się wdzianko, wyszydełkowane jeszcze w czasie wielkanocno-majowego urlopu:








Włóczka: Spring (Inter-Fox): 55% akryl, 45% bawełna, dł. 175m/50g.
Szydełko:...hmmm, chyba 4,5 mm...??? Już zdążyłam zapomnieć...

A niedziela... ogarnęłam wczorajsze zdjęcia i z grubsza kuchnio-jadalnię, pracowałam nad pudełkami, dziergałam oglądając serial, bawiłam się z Florkiem i poszliśmy na codzienny spacer z psami, po drodze zrobiłam nowe zdjęcia... Było fajnie, choć nie bez ukłucia, że na rower znów brakło czasu. Ale w sumie to za gorąco było na rower, co nie?

Dobrego nowego tygodnia. Niech czas Wam (i mnie też!) pozwoli na wszystko, co chcecie:-)

24 komentarze:

  1. Dobrego tygodnia, Kochana! ♥
    U mnie tęsknota falami, bardzo ta pustka uwiera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem:-(
      Trzeba się czymś zająć, odwracać uwagę... Ja czytałam książki, choć zgodnie z nastrojem wybierałam same trudne i depresyjne, ale i tak sprawdziło się, jakoś przeżyłam żałobę. Mąż ma inny sposób - bierze nowe zwierzę, albo dwa i znów ma zajęcie, ale wiem, że w Twojej sytuacji to nie jest najlepszy pomysł:-(
      Dziękuję, trzymaj się!

      Usuń
  2. Miałaś cudowny dzien, że kuchnia nieogarnięta? zrobisz dziś lub jutro.Zazdroszczę tego spotkania,a jak piękna oprawa.Brawa dla organizatorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że wczoraj kuchniojadalnię wysprzątała Córka, a klatkę schodową Mąż, tak sami z siebie to zrobili. Na koniec dnia i weekendu jeszcze tak mi humor poprawili:-)
      Tak, takie spotkania to świetna sprawa, szkoda, że mogłam być tak krótko, ale może i lepiej, bo komary były naprawdę żarłoczne...
      Dziękuję Ci serdecznie za wsparcie:-)

      Usuń
  3. Fajnie, że miło spędziłaś czas. U mnie niewyróbka z komara i, nie da się na dworze usiedzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też! Zjawiły się nagle, chyba z 4 dni temu i jest jakiś koszmar, gryzą nawet w ciągu dnia, latają ich chmary, musimy coś wymyślić, bo szkoda tych pięknych ciepłych wieczorów, żeby się zamykać w domu...

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe wdzianko; zgrabniutkie i kolorystycznie tez do mnie przemawia. Super impreze mieliscie, a Florus jest podobny do Dziadka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to było moje pierwsze wrażenie, jeszcze jak leżał pod CPAPem, usta ma dziadkowe bez dwóch zdań:-) A reszta, to zależy od miny - do każdego po trochu:-)
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  5. No widzisz kochana da się zamknąć oczy na codzienność i otworzyć na coś ekstra fajnego:)))super są takie spotkania:)a wdzianko cudne:)))...a moje leży i nie chce się zrobić samo!no wredne jakieś:)))))buziaczki dla małego słodziaka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Odrobina blogowej psychoterapii i może dam radę:-)

      Usuń
  6. Świetnie spędzony weekend tylko pozazdrościć 😁 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślę o następnym... Żeby tylko pogoda się tak samo ładnie udała:-)

      Usuń
  7. Dzielna Dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała foto-relacja :) zdjęcia z Florkiem są obłędne :)
    i super wdzianko :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takich plenerach wspaniale musiał płynąć czas, efektowne wdzianko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas zleciał mi błyskawicznie, było super...
      Dziękuję:-)

      Usuń
  10. Fajna foto -relacja :)) Zazdroszczę spotkania pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) To była fajna impreza:-)

      Usuń
  11. Zdecydowanie więcej zalet niż wad miał ten pomysł (a wady to trza wymazać nowoczesną myszką, i niech ta myszka sprząta i się wykazuje, skoro taka mądra. A Ty nie interweniuj).
    Ach, jak zawsze to Florek jest najpiękniejszym bohaterem zdjęciowym ever!
    Bluzeczka pomysłowa i bardzo telewizyjna:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam wady... ukąszenia komarów goją się ma mnie błyskawicznie, szafę ogarnęłam tydzień później, a sprzątanie ogarnęli inni, więc na dobre mi wyszło:-) Więc wady rzeczywiście zostały wymazane. A dobre wspomnienia z fajnej soboty zostały:-) Warto było!
      Dziękuję:-*

      Usuń
  12. Super relacja, zazdroszczę spotkania i nawet trochę upału. U mnie ciągle pada. Kiedy nie widać słońca bywa w porywach 13 stopni. Depresyjnie jest okropnie i pomimo sprzyjającej pogody, aż mi się nie chce dziergać. Wdzianko super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że mój organizm dopiero w wysokich temperaturach zaczyna wydzielać endorfiny, bo upały mnie naprawdę uszczęśliwiają:-)
      Dziękuję serdecznie:-)

      Usuń