niedziela, 1 grudnia 2019

Mój brat i ja

... jesteśmy dobrym rodzeństwem. Choć ja, jako starsza siostra, bywałam nieco despotyczna, a on, jako młodszy brat, szalenie irytujący... Przetrwaliśmy dzieciństwo w zgodzie i przyjaźni (oczywiście żeśmy się trochę tłukli, ale nigdy tak, by celowo zrobić sobie krzywdę) i choć nasze drogi dość wcześnie się rozeszły, to wciąż jesteśmy ze sobą blisko. Nie we wszystkich sprawach się zgadzamy, a na wiele mamy nawet zupełnie inny pogląd, ale to właśnie dzięki mojemu Bratu zrozumiałam, że ktoś nie musi być taki, jak ja chcę i robić to, co ja chcę, bym mogła go kochać. Dzięki temu stałam się nie tylko lepszą siostrą, ale też żoną i matką. W ogóle lepszym człowiekiem, jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi. Jestem bardzo dumna z naszych relacji, bo to wcale nie jest oczywistość. I może na co dzień, gdy dzielą nas tysiące kilometrów i potyczek z własną codziennością, o tym nie myślę, ale gdy się spotykamy, to czuję, że naprawdę bardzo go kocham. Bez względu na wszystko. I zrobię dla niego dosłownie wszystko. A ponieważ chciał tylko czapkę - zrobiłam czapkę:-)







Mam nadzieję, że moja czapka będzie właśnie tym szczególnym, najbardziej kompatybilnym z osobowością i gustem mojego Brata, nakryciem głowy:-)

36 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego Wam życzę😁pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie napisane i najważniejsze - tak prawdziwie.

    Po części sama się w tym odnajduję, bo dla swojej siostry i brata zrobiłabym co tylko mogła, a to nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim co mówią lub robią :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)
      Z rodzeństwem, szczególnie takim, gdzie nie ma dużej różnicy wieku (nas dzielą tylko 2 lata), ponad wszelkimi podziałami jest wiele rzeczy, które łączą - wspólne zabawy, czasem pokój i zabawki, wspólne doświadczanie dzieciństwa... to naprawdę potrafi połączyć:-)

      Usuń
  3. To wspaniałe że się dogadujecie, miłość rodzeństwa jest piękna.Nas w domu było 5 osób.Kiedy byłam małą dziewczynką zazdrościłam koleżankom że mają tylko brata czy siostrę a u nas cała banda, podrosłam i poglądy się zmieniły, pokochałam tą naszą całą bandę.Jest dobrze .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowałam się na takiej rodzinnej bandzie - Borejków z powieści M. Musierowicz, marzyłam o takiej rodzinie, ale sama nie miałam kompetencji by taką stworzyć. Podziwiam wszystkie wielodzietne matki! I zawsze ciepło myślę o takich rodzinach:-)

      Usuń
  4. Jacy podobni jesteście, normalnie jak brat z siostrą 😂
    Samych dobrych emocji Wam życzę.
    Czapka extra wyszła, tważowa 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Tak naprawdę jesteśmy zupełnie różni, ale faktycznie w jakiś sposób podobieństwo bije po oczach:-) Chyba im jesteśmy starsi, tym bardziej podobni, nawet charakterami:-)

      Usuń
  5. Pięknie napisałaś. Bardzo jesteście podobni do siebie, a czapka zrobiona od serca wyszła rewelacyjnie. Twój Brat przypomina mi pewnego aktora. Pozdrawiam Was cieplutko i życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Gdy byliśmy dziećmi w ogóle nie widziałam tego podobieństwa, wprost przeciwnie - uważaliśmy, że jesteśmy zupełnie do siebie niepodobni, a teraz faktycznie widzę sporo wspólnego:-)

      Usuń
  6. Ja zawsze chciałem mieć starszego brata i kiedyś zarzuciłem matce, że była za porządna :-P
    Uściski dla Was! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałam mieć starszego, gdy byłam młoda, szczególnie pociągająca wydawała mi się perspektywa kolegów starszego brata;-D Jednak z tego co zaobserwowałam w życiu, starszy brat to przereklamowana instytucja - samo źródło krzywd i kompleksów.

      Usuń
    2. Ja się nie dowiem, gdyż nie mam ani starszych, ani młodszych. Myślę, że w ogóle fajnie jest mieć rodzeństwo ☺

      Usuń
    3. Ja się nie dowiem, jak to jest nie mieć rodzeństwa... Ale na przykład Dominika wie i też mówi, że fajnie;-)

      Usuń
    4. Mojej Martynie, jako jedynaczce, też nie jest źle. Ale, kiedyś odejdziemy, a rodzeństwa i kuzynów to dziecko nie ma. Moi bracia są o 9 i 16lat młodsi i całe pokolenie kuzynek jest dużo młodsze. Ich dzieci dopiero się rodzą, a moja ma przeszło 17 lat.

      Usuń
    5. Każdy kiedyś odejdzie, zawsze jest ryzyko, że się zostanie samemu, a rodzeństwa się rozjeżdżają i różnie się między nimi układa, więc to nie gwarancja... Dominika też jest jedną z najstarszych w rodzinie... Nawet moje koleżanki mają sporo młodsze dzieci. Sama nie wiem, ale myślę sobie, że to jak z każdym brakiem - człowiek wykształca w sobie umiejętność radzenia sobie inaczej i daje radę:-) Także dadzą sobie radę nasze córki:-)

      Usuń
  7. Wiesz co... Twój tekst dziś mnie bardzo wzruszył :) tak pięknie napisałaś o swoim bracie... i szczerze, od serca :)
    Ja też jestem starszą siostrą ;) mój brat jest 7 lat ode mnie młodszy. Też się czasem tłukliśmy :D
    Super czapkę przygotowałaś dla brata :)

    PS. Zainspirowałaś mnie i zrobiłam zakupy w Better Land :) paczkę odebrałam wczoraj, także kupiłam bambusowe szczoteczki (dla siebie i dla córki), i worki biodegradowalne i wkładki higieniczne :) a kapsułki wielorazowe do kawy są już w drodze do mnie :D jesteś mega inspirująca - dziękuję Ci bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas dzielą tylko 2 lata, mamy wiele wspólnych doświadczeń z dzieciństwa, choć jako starsza noszę w sobie poczucie niesprawiedliwości, że on - młodszy - mógł wszystko wcześniej i łatwiej... Starsi zawsze mają trudniej, bo przecierają szlaki. Młodsi z kolei zawsze są porównywani do starszych i też nie mają łatwo w gruncie rzeczy...
      Dziękuję bardzo!
      Cieszę się, że moje wpisy stają się impulsem do ograniczania się. Żałuję, że w domu mi z tym tak opornie idzie. Ale kropla drąży skałę, więc uzbrajam się w cierpliwość i działam, przede wszystkim przykładem:-)

      Usuń
  8. ale jesteście podobni do siebie:))))
    a muszę Ci się pochwalić,że zrezygnowaliśmy z kupowania wody w butelkach :)zainwestowaliśmy w dzbanek z filtrem:)))tak,że ziemia zyskała oddech od naszych milionów butelek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, żeby u mnie w domu wreszcie zrezygnowali z tych butelek! Ale oni nie, bo gazowaną muszą mieć... Eh... Ale przyjęłam strategię gderania - to cholernie upierdliwa broń - od czasu do czasu puszczam taką automatyczną serię. Mało kto jest odporny na takie gderanie;-D W końcu poskutkuje:-)
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
    2. U nas w domu sytuacja podobna, ale chyba znalazło się rozwiązanie. Zamierzamy kupić syfon, podobno są fajne rozwiązania.

      Usuń
    3. Pamiętam takie urządzenie z dzieciństwa, syfon był chyba w każdym domu, ależ wtedy te bąbelki smakowały:-)

      Usuń
    4. Kupiliśmy Soda stream i gazujemy wodę sami. Wymiana butli, to tylko 20 zł.

      Usuń
    5. O! Dzięki za podpowiedź, już przekazałam Dominice, żeby zbadała temat:-)

      Usuń
  9. Czapka bratu bardzo pasuje i lezy na nim jak ulal. Zycze powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Młodsi bracia są fajni, wiem co mówię i zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jako dziecko miałam nieco inne zdanie, ale teraz potwierdzam:-)

      Usuń
  11. Anonimowy12/01/2019

    Świetna czapka! Fajny brat! I bardzo ciepły tekst:) Ja też mam brata, młodszego ale niestety nie mamy super relacji. Różnimy się chyba za bardzo? Zawsze marzyłam o siostrze(młodszej, starszej, wszystko jedno).
    pozdrowienia
    Nupkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Tak... miałam marzenia o siostrze... Ale w młodym wieku trafiła mi się córka, więc w jakiś sposób mi się spełniło, mam z kim się ciuchami wymieniać;-D
      Szkoda, że nie masz dobrej relacji z bratem, ale może to się jeszcze zmieni, są takie doświadczenia, które potrafią zbliżyć. Moja Mama ze swoim starszym bratem dopiero w tym roku znaleźli ze sobą wspólny język i zaczęli na nowo układać sobie relację:-)

      Usuń
  12. Nie wiem jak to jest mieć w ogóle rodzeństwo. Jeśli jest tak, jak mówisz i relacja jest prawdzwie rodzinna, głęboka, to super. Wokół mam fatalne przykłady na realcje z rodzeństwem. Mój mąż ma trókę tego i z nikim nie ma kontaktu. Moja mam mieszka z siostrą przez płot niemalże i ze sobą nie gadają. I inne takie przypadki, duuużo. Tak, że masz skarb ;) :) Ja z miłości robię czapki mężowi tylko <3 Czapka dla brata - rewelka, super kolor, włóczka i fason.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wokół fatalne przykłady. Przede wszystkim moja Mama i Jej Brat... Ale i to się zmienia w ostatnim czasie, choć wydawało się zupełnie niemożliwe. Więc wszystko jest możliwe:-).
      Tak, mam skarb, ale też wiem, że trzeba nad nim pracować, by wciąż błyszczał. Bo łatwo się obrazić, zatrzasnąć drzwi i spalić za sobą mosty. My też mieliśmy do tego sporo okazji. Nie tylko z bratem, z mężem też. I wiem, że to ja jestem słabym punktem, to ja zawsze musiałam bardziej pracować nad swoimi destrukcyjnymi skłonnościami. Gdyby tylko w moim życiu trafił mi się inny brat i inny mąż... To pewnie dziś nie zachwycałabym się tak swoimi rodzinnymi relacjami.
      Dziękuję!

      Usuń
  13. Bardzo ładna czapka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie napisane, a czapka super. Pisanie o stawaniu się lepszym człowiekiem wcale nie brzmi pretensjonalnie, raczej skłania do refleksji jakie to ważne, choć czasami trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudne, a im dalej w las, tym więcej drzew - jedna zmiana pociąga za sobą konieczność przyjrzenia się kolejnym aspektom, praca nad sobą nigdy się nie kończy...
      Bardzo mi miło, dziękuję!

      Usuń