Gdzie schować telefon? - zawsze mam taki problem, gdy jadę gdzieś
rowerem. Można do kieszeni, ale to zależy od ciucha, jaki się ma na
sobie. Jedne kieszenie są za płytkie, inne za ciasne, jeszcze inne za
obszerne i za głębokie. Można do torebki, ale torebka zsuwa się z
ramienia. Plecaczek - super sprawa na rower, ale gdy telefon zadzwoni
trzeba się zatrzymywać, by odebrać.
Poważna sprawa, zwłaszcza, że na naszym mazurskim urlopie planujemy
mnóstwo czasu spędzać na rowerze. Ale znalazłam rozwiązanie. Niedrogie i
praktyczne. Wymyśliłam, że najłatwiej dostępnym i najbezpieczniejszym
miejscem dla mojej komórki będzie etui do zawieszenia na szyi. I
wydziergałam szydełkiem takie cosik:
Nie jest za długie, więc nie dynda w czasie jazdy, ani za krótkie,
więc swobodnie się zdejmuje i zakłada. Nie za wysokie, więc jest
swobodny dostęp dla wtyczki od kabla ze słuchawkami, ani za niskie, więc
telefon trzyma się w nim stabilnie.
A dodatkową satysfakcję mam dlatego, że do tej robótki wykorzystałam resztki włóczek - mam więc coś prawie z niczego.
No to idę się pakować. Nad ranem wyjeżdżamy:).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz