niedziela, 12 sierpnia 2018

Taki dzień

Życie?
Rozprężę szeroko ramiona,
Nabiorę w płuca porannego wiewu,
W ziemię się skłonię błękitnemu niebu
I krzyknę, radośnie krzyknę:
- Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!

Julian Tuwim





























Niedziela, 70 km, słonecznie, ciepło, nie upalnie...
Warto było rano wstać:-)

25 komentarzy:

  1. Wrzosy już kwitną? Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kwitną:-) Nie mogę zrozumieć dlaczego na dziko kwitną tak pięknie co roku, a na podwórku wymagają tylu zabiegów, a i tak nie ma gwarancji, że przetrwają...

      Usuń
    2. To inna ziemia:) Nic na to nie poradzisz:) Ale żeby w sierpniu kwitły to pierwszy raz widzę. Czyżby w październiku miał spaść śnieg?;)

      Usuń
    3. Widziałam już 2 tygodnie temu, że kwitną, gdy przejeżdżałam tamtędy po raz pierwszy, też byłam zdziwiona:-) Lato się zaczęło w kwietniu, to i wrzosy pogłupiały;-) Mam nadzieję, że to nie jest zwiastun wczesnej jesieni, choć nie miałabym nic przeciwko złotej polskiej do samego grudnia:-)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia. Piękny dzień. Oby więcej taki życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że aura jeszcze jakiś czas pozwoli się tak wykorzystywać;-) Dziękuję!

      Usuń
  3. Zdjęcia cudowne, pełne harmonii; fotografujesz niby zwykłe widoki, a sprawiasz, że siedzę jak wryta z zachwytu. Co za wycieczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dla takich widoków właśnie lubię jeździć rowerkiem:-)

      Usuń
  4. Warto, warto! ♥ Piękne zdjęcia i kaaaaaawał drogi pokonany! Szacun! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!

      Usuń
    2. Ja Cię bardzo podziwiam! Serio, bo w tych temperaturach to ja leżę i umieram (tak jak Miś). Prognozy mówią, że już będzie poniżej 30 Celsjuszy, więc zaciera łapki, bo będę mógł wrócić na siłkę (jak się tylko wykuruję!) i z Misiakiem połazić więcej, bo bardzo mi skapcaniał przez te wściekłe upały...

      Usuń
    3. Właśnie o to chodzi, że rano temperatury umiarkowane, poniżej 20 stopni, a na rowerku wiaterek owiewa, a jak trasa przez las, to w cieniu... zresztą w niedzielę upału przecież nie było:-)
      My w upał, znaczy w okolicach 30 stopni, też sobie rower odpuszczamy. Żadni z nas ekstremiści, nie ma co podziwiać;-)

      Usuń
  5. Życie jest nieprzewidywalne ! Ale trzeba korzystać z niego całymi garściami ( tu czytać nogami )Nie dała bym rady tyle przejechać ! Padłabym ! Mój rekord to 15 km....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to 90 km, już parę lat temu. W tym roku mam szansę go pobić, bo w sierpniowych planach są dłuższe trasy, o ile tylko pogoda pozwoli:-).
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  6. Piękne zdjecia. Wspaniała wycieczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, trasa fantastyczna, piękna i dość wygodna nawet, na pewno będziemy ją powtarzać:-) Dziękuję:-)

      Usuń
  7. Wspaniałe zdjęcia, zwłaszcza pierwsze przypadło mi do gustu. Wstęp też ciekawy - uwielbiam wiersze Tuwima.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia:)))ja nie wsiadłam na rower od czterech lat:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My co roku jeździmy, raz trochę więcej, raz mniej, ale lato zawsze jest rowerowe:-)
      Moja Ciocia (emerytka-rowerzystka, o której wspomniałam przy okazji albumu) miała kiedyś wypadek na rowerze i trochę problemów zdrowotnych z tego powodu, ale na szczęście nie nabawiła się traumy i nadal jeżdżą wraz z Wujkiem, więc może i Tobie jeszcze lęk odpuści:-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie:-)

      Usuń
  10. Pięknie i zachwycająco... :)

    OdpowiedzUsuń