niedziela, 30 marca 2025

Świętokradztwo

... popełniłam - połączyłam szlachetną nić alpakowo-jedwabną z akrylem. Ale wyszło świetnie i jestem pewna, że nie pożałuję. Ostatnio pisałam, że ten sweter wyszedł mi nie taki, jak się spodziewałam, ale po praniu i zblokowaniu (pięknie się zblokował mimo dodatku akrylu) jest w sam raz;-)







Z małego sweterka powstała całkiem spora i wygodna rzecz, dzianina jest cienka, ale puszysta i ładnie się układa, a na dodatek nie jest tak gryząca jak wcześniej - mierzyłam do podkoszulka i jest całkiem znośnie, choć nie jestem pewna czy do wytrzymania przez par godzin... No ale do T-shirtu będzie całkiem spoko. Dziś było na koszulę i czułam się bardzo komfortowo:-)

Włóczka alpakowo-jedwabna to Baby Alpaka Silk z Dropsa (już nie produkowana), natomiast akryl, to cieniutka nitka w typie moheru na cewce, przerabiałam drutami 4,5 mm (ściągacze 3,5 mm):





Szarą akrylową zużyłam całą, natomiast alpakowo-jedwabna mi została, brakło mi dosłownie na jeden szary pasek, stąd pewnie moje niezadowolenie z ubiegłego tygodnia - nie lubię, gdy zostają mi takie małe motki, z których nie ma potem co zrobić... No bo co? Znów czapka? Dodatkowo zostało mi też trochę szarej Baby Merino, ale tę mam do czego wykorzystać. 


Generalnie nowy sweter wyszedł większy, a lżejszy od poprzedniego, a ja zupełnie nie spodziewałam się, że zostaną mi jeszcze jakieś resztki z niego i to mnie zirytowało, ale już mi przeszło;-)


Obiecałam Wam jeszcze zdjęcie grządki pod folią... No to tak to wygląda:





Zdjęcia z dzisiaj, rzodkiewka wzeszła:-D. W ten weekend miałam pokryć i zasiać drugą grządkę, ale wczoraj tak wiało, że się nie dało pracować z folią.

Dobrego tygodnia i do następnego!

2 komentarze:

  1. Super wyszedł. Pięknie delikatne paski. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Sweterek jest świetny. Jeśli Cię w zupełności zadawala - to sukces. A resztki jakoś zagospodarujesz.

    OdpowiedzUsuń