sobota, 11 marca 2017

Literki

... mi się zamarzyły... Bo widziałam w różnych miejscach w sieci i bardzo podobały mi się jako dekoracja. Zresztą, nigdy nie robiłam, a to wystarczający powód, żeby temat podjąć;-).

Moje literki kupiłam w stanie surowym, są z płyty MDF i mierzą 12 cm wysokości. Pomalowałam je dwukrotnie farbą akrylową. Długo nie mogłam zdecydować się jak je ozdobić... Czy naklejać motyw serwetkowy, czy może jakiś malunek szablonem, albo transfer?... Nic mi nie pasowało, bo powierzchnia jednak mała i nie miałam odpowiedniego wzoru, który dobrze by na takim czymś wyglądał. Postanowiłam zrobić stempel. Najprostszy - drewniany klocek owinęłam nieregularnie sznurkiem. Sznurek smarowałam farbą i odbijałam wzór na literkach. Na koniec lakier z brokatem (który ze starości już wcale nie błyszczy, ale może i tak jest lepiej), lakier zwykły, szlifowanie (było wyzwaniem ze względu na dużą ilość zakamarków)... I gotowe:-).


Dominika zobaczyła i natychmiast wyraziła wolę, że też takie chce. No to zrobiłam też dla Dominiki i Rafała:-)


Jej literki pomalowałam tylko w kolorach według życzenia.

Fajny drobiazg do postawienia  na półce. Można też przykleić do deseczki i powiesić na ścianie. Można zawiesić pojedynczo na jakichś fajnych sznurkach...

czwartek, 2 marca 2017

Akcesoria ślubne

Skandynawski styl rządzi:-). W preferencjach Klientek dominują rozbielone szarości i takie właśnie są ostatnie akcesoria, które zrobiłam na zamówienie. 

Pudełko na obrączki ociepliłam szydełkowym wyścieleniem z bawełnianego sznurka. Ale sznurek też szary więc ocieplenie bardzo symboliczne:-).


I cały czas eksperymentuję z transferami szukając efektu idealnego, a perfekcjonistka we mnie wciąż nie jest zadowolona...

sobota, 25 lutego 2017

Spacer po lesie

... wykorzystałam, żeby przetestować nowy obiektyw. W porównaniu z moim pierwszym - bardzo jasny. Przysłona 1.8. Długo o nim marzyłam:-). Różnica w jakości zdjęć jest niesamowita. Jasny obiektyw daje dużo więcej możliwości. Przede wszystkim pozwala na krótki czas naświetlania nawet w gorszych warunkach, a krótki czas naświetlania, to mniejsze ryzyko zruszenia kadru. Zdjęcia w cieniu są idealnie doświetlone. Zdjęcia w ruchu - ostre. Dzięki małej głębi ostrości pięknie rozmazuje się tło. Dobra jakość zdjęć pod światło... Jestem uszczęśliwiona:-).



 










Wystarczyło kilka ciepłych i wietrznych dni, by zniknął cały śnieg, który leżał od grudnia. Dziś aura całkiem przypominała jesienną. Gdyby nie silny wiatr, to byłby naprawdę idealny dzień na fotograficzny spacer:-).

wtorek, 21 lutego 2017

W podziękowaniu

Gdy na początku roku napisałam o nowym wyzwaniu, poprosiłam Was o opinie i rady na temat mojej strony internetowej. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wszelkie sugestie, pochwały i słowa zachęty, to było niezwykle mobilizujące i choć dziś mój entuzjazm w zderzeniu z rzeczywistością i własnymi ograniczeniami nieco osłabł, to dzięki Wam wciąż na nowo zbieram siły do działania i staram się nie załamywać małą popularnością, skąpymi zamówieniami oraz ponurymi kosztami stałymi...

A szczególnie wdzięczna za ciekawe i słuszne podpowiedzi jestem Szydełkującej Małgosi oraz Reni z Ażurowych Marzeń, i to do nich właśnie, w ramach podziękowań, trafiły obiecane sztuki mojego rękodzieła:-).


Dla Małgosi, miłośniczki kotów, przygotowałam Komplet z Kotem, niekoniecznie dla kotów;-). Tworząc go myślałam sobie, że może w ten sposób zapoczątkuję całą kocią serię, bo to wdzięczny temat, a sama jestem przecież kocią pasjonatką:-). Kocie wierszyki na deseczkach, cytaty, portrety i figurki... Na samą tę myśl i kolejne pomysły uśmiechałam się do siebie. Tak zrobię! Jeszcze nie wiem kiedy, ale wiem, że na pewno:-).




Dla Reni również chciałam przygotować coś osobistego... Wskazówki znalazłam na Jej blogu. Z pewną dozą niepewności i na ryzyko wykorzystałam bez pytania zdjęcie Jej pupila - Niko. Liczyłam, że na widok swojego uroczego pieszczocha na drewnianym klocku zmięknie i nie będzie mi miała za złe tej kradzieży;-). 




Fotografię Niko zamknęłam w specjalnie w tym celu zdekupażowanym drewnianym pudełku.



Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję!

PS. A niedługo, mam nadzieję, moja strona pokaże się w całkiem nowej odsłonie, bo w pracę nad nią włączył się mój mąż, informatyk z zamiłowania, dla którego to również ciekawe wyzwanie. Nie mam czasu na bieżąco śledzić postępów, ale znając jego pasję i Dominiki zmysł, może wyjść coś naprawdę fajnego i to ze sklepem z prawdziwego zdarzenia:-).