... mi się zamarzyły... Bo widziałam w różnych miejscach w sieci i bardzo podobały mi się jako dekoracja. Zresztą, nigdy nie robiłam, a to wystarczający powód, żeby temat podjąć;-).
Moje literki kupiłam w stanie surowym, są z płyty MDF i mierzą 12 cm wysokości. Pomalowałam je dwukrotnie farbą akrylową. Długo nie mogłam zdecydować się jak je ozdobić... Czy naklejać motyw serwetkowy, czy może jakiś malunek szablonem, albo transfer?... Nic mi nie pasowało, bo powierzchnia jednak mała i nie miałam odpowiedniego wzoru, który dobrze by na takim czymś wyglądał. Postanowiłam zrobić stempel. Najprostszy - drewniany klocek owinęłam nieregularnie sznurkiem. Sznurek smarowałam farbą i odbijałam wzór na literkach. Na koniec lakier z brokatem (który ze starości już wcale nie błyszczy, ale może i tak jest lepiej), lakier zwykły, szlifowanie (było wyzwaniem ze względu na dużą ilość zakamarków)... I gotowe:-).
Dominika zobaczyła i natychmiast wyraziła wolę, że też takie chce. No to zrobiłam też dla Dominiki i Rafała:-)
Jej literki pomalowałam tylko w kolorach według życzenia.
Fajny drobiazg do postawienia na półce. Można też przykleić do deseczki i powiesić na ścianie. Można zawiesić pojedynczo na jakichś fajnych sznurkach...































