środa, 23 kwietnia 2014

Zielono mi

Zielono na talerzu, zielono na spacerze, zielono (szmaragdowo-śliwkowo) na drutach... Zielono mi w głowie i oczach, i sercu:) I jeszcze mnie córka o zielone puszeczki kuchenne poprosiła...

Zrobiłam, a jakże:) - niech zielony rządzi na wiosnę!

Komplet puszek po kawie do trzymania w nich różnych kuchennych akcesoriów:


Oraz komplet plastikowych słoiczków po suszonych grzybkach, do trzymania.... czegokolwiek.


A dla przełamania zieleni, dla siebie, komplet puszeczek do łazienki, na akcesoria makijażowe: kredki, pędzelki i takie tam...


Do tej pracy wykorzystałam całkiem nową dla siebie technikę - puszki (oczyszczone i pomalowane zwiększającym przylepność primerem) pokryłam warstwą drobnoziarnistej pasty strukturalnej (ze zwykłego marketu budowlanego), okręciłam bandażem i ponownie w wybranych miejscach nałożyłam pastę. Po wyschnięciu zagruntowałam (pomalowałam rozcieńczonym wikolem), a potem już po staremu - naklejanie, malowanie, cieniowanie, lakierowanie (wystarczyła tylko jedna warstwa).


Nie dość, że pod warstwą pasty ukryłam karbowany brzeg puszki, to dzięki bandażowi uzyskałam fajną fakturę:) Natomiast naklejanie cieniutkiej serwetki na tak nierówną powierzchnię to sama przyjemność - zero przejmowania się zagnieceniami:)


42 komentarze:

  1. Nie wiem, które bardziej mi się podobają :) Pomysł z "zabandażowaną" puszką niezły, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję:)

      Usuń
  2. Ja też bym chciała kilka takich zielonych puszek do kuchni ale talentu do decu niestety u mnie nie znajdziesz - cieszę się jak narysuję prostą kreskę:))) tych z bratkami bardzo bardzo zazdroszczę!!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dekupażu właśnie nie musisz sama niczego rysować, malujesz serwetkami, dlatego właśnie to idealna technika dla mniej utalentowanych plastycznie, do których zaliczam także siebie:)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  3. Ciekawa ta technika i puszki wyglądają fantastycznie. Bardzo porządnie są wykonane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne puszki i słoiki. Zielone super, ale rzeczywiście zaintrygowały mnie te po bandażu. Zanim zdążyłam doczytać, już się zastanawiałam jak Ty to zrobiłaś. Chyba spróbuję się pokusić, bo już mam kilka puszek odłożonych i się zbieram, a potrzeby wielkie. A co to jest ten primer? A i jeszcze mam pytanie o wewnętrzny rant puszki. Często jak się otwiera puszkę to pozostaje taki ostry brzeg, czy jakoś go zabezpieczasz? Ojejku ale Cię zarzuciłam pytaniami. To kończę i pozdrawiam :-)
    Ale puszki bardzo mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki i już odpowiadam na pytania:
      - primer to taki preparat podkładowy - użycie go na gładkiej powierzchni (metal szkło) sprawia, że potem farba nie odpryskuje i w ogóle całość lepiej się trzyma.
      - puszki do recyklingu zachowuję tylko takie z nieostrym rantem. Te dwie z bratkami są po kawie Riccore, te bandażowane po jakichś lekach i fasolce Bonduelle - całkowicie bezpieczne:)

      Usuń
  5. Wszystkie mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjne pojemniki! zielone podbiły moje serce ale także te z bandażem bardzo mi się podobają, fajna technika :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, szczególnie, że pochodzą od tak utalentowanej dekupażystki:)

      Usuń
  7. Pomysł genialny z bandażem i pastą! Podobają mi się oba zestawy, ale tym razem zieleń wygrywa(a nie mój ulubiony niebieski!), puszki są obłędne!

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Pasta jest wspaniałym rozwiązaniem na nieciekawe powierzchnie, a poza tym wybacza wszelkie dekupażowe błędy:)

      Usuń
  8. Dobrze, że zielono wszędzie:) bo już tych szarości miałam serdecznie dość. Nowa technika zachęcająca. Muszę kiedyś coś przerobić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, niech rządzi zielony, szalenie podoba mi się takie świeże otoczenie:)

      Usuń
  9. Świetne! Zawsze jak oglądam Twoje dekupaże nachodzi mnie ochota na wyciągnięcie serwetek i spróbowanie swoich sił w tym fachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posłuchaj tej wewnętrznej ochoty, bo dobrze Ci podpowiada:) Decoupage, a szczególnie recyklig w tej technice daje ogromną satysfakcję.
      Dziękuję!

      Usuń
  10. Śliczne puszeczki, pojemniki. Fajny pomysł z tą masą strukturalną, nie próbowałam tego nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już kiedyś pracowałam z podobną pastą, ale używałam tylko do robienia faktury na podobraziach. Na puszkach trochę obawiałam się, że będzie odpadać, dlatego wymyśliłam sobie to wzmocnienie bandażem, ale wydaje mi się, że i bez niego też byłoby dobrze. Spróbuj koniecznie, powodzenia i bardzo dziękuję:)

      Usuń
  11. Śliczne :))). Wciąż przymierzam się do spróbowania swoich sił w dekupażu... to chyba fajna zabawa - a jaki miły dla oka efekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przyjemność z takiej pracy jest ogromna, bardzo polecam:)
      Dziękuję!

      Usuń
  12. Te ostatnie puszki wyszły Ci kapitalnie, są piękne! Ciekawam tej pasty!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka zwykła budowlana z marketu, wiadereczko o poj. 500 g, a tyle z niej radochy, bo oczywiście wciąż się w niej taplam;)
      Dzięki!

      Usuń
  13. O tej porze roku zieleń zdecydowanie wygrywa :))) Te słoiczki po grzybkach wyglądają jak wprost ze sklepu! Obłędnie wyszły. Bandażowe zaś maja jakby lekko marokański wzorek i bardzo ciekawą strukturę. Nie słyszałam jeszcze o technice "na bandaż" ;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, może przypadkiem udało mi się wymyślić coś oryginalnego:)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  14. Wszystkie są super. Technika z użyciem bandaża ciekawa.
    Mnie bardzo spodobały się zielone pojemniczki, takie rozświetlone słońcem--- wiosenne i optymistyczne.
    Te ostatnie z kolei przypadły do gustu starszej córce, idealnie pasowałyby do jej błękitnego pokoju.
    Wiosennie pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję.
      Te w niebieskościach szczególnie ciekawie wyglądały z białym tłem, ale chciałam je kolorystycznie bardziej z łazienką połączyć, no i podmalowanie wyeksponowało fakturę...

      Usuń
  15. Wszystkie są wspaniałe, ale te ostatnie - odjazd totalny. Super technika i świetne wykonanie, efekt jak da mnie idealny :)
    Pozdrawiam Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczne te zielone ja nigdy bym się nie odważyła na taki kolor a tu proszę samo życie. Świetne i widać, że bardzo perfekcyjnie wykonane. Urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dekupażu nie mam żadnych kolorystycznych zahamowań:) Dzięki!

      Usuń
  17. Puszki łazienkowe niezielone podobają mi się najbardziej. Powiew dalekowschodniego wiatru ;) I rzeczywiście ciekawa faktura. Chociaż zielone też pełne uroku. Zielony to kolor na wszystkie pory roku. Bo rozświetla i rozwesela. Bardzo ładne pojemniczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze sporo zielonej farby; żeby się z nią uporać z pewnością będę potrzebować więcej pór roku więc to dobrze, że taka uniwersalna:)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  18. Wszystkie piękne! Puszki i słoiczki są idealne! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna ta zieleń, dokładnie taka, jak w tej chwili za oknem.
    Technika z bandażem bardzo ciekawa, mimo, że ja lubię "puszkową" fakturę, to Twój efekt bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ja również lubię puszkową fakturę, ale tym razem miałam dwie różne puszki, a chciałam, żeby stanowiły komplet,stąd to oklejanie:)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  20. Wspaniale dopracowane przedmioty...bardzo mi się podoba sposób w jaki przekształcasz otoczenie!!! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam zielenie i wszystko w tej kolorystyce jest cudne ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosną zielenie są najpiękniejsze, dziękuję:)

      Usuń