niedziela, 24 listopada 2013

Firanka z koralikami

Ponoć w niedzielę zawsze świeci słońce. Choćby tylko przez chwilę, ale jednak. Czekałam cały dzień. I się nie doczekałam. Od rana ciemno. Chmurzasto. Typowo listopadowo. A teraz na dodatek pada.

Dlatego zdjęcia są przy żarówkach. Przy okazji potwierdzam opinię, z którą spotkałam się wybierając swój aparat - Nikon D5100 zupełnie nie radzi sobie z balansem bieli w takich okolicznościach. Próbowałam poprawiać w edytorze, ale też jakiś dziwny efekt mi wyszedł. W rzeczywistości okno jest białe, ściany w kolorze cappuccino, a firanka kremowa. Na zdjęciu zaś wszystko jednobarwne:


Model pochodzi z gazetki "Diana. Robótki Extra. Zazdrostki" nr 1/2010. Od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że kiedyś coś takiego zawiśnie na mojej klatce schodowej.


Zadecydowały koraliki:) No bo jaka inna firanka mogłaby lepiej pasować do dekorowanej koralikami butelki oraz żyrandolu (tym, który kiedyś wisiał w kuchniojadalni) z koralikowymi frędzelkami?


Szerokość 105 cm (lepsze byłoby 110 cm, ale przecież jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się z firanką utrafić w wymiar!), długość (bez frędzli) - 30 cm. 


Zużycie - 100 g bawełny Maxi oraz 51 plastikowych koralików.
Szydełko 1,5 mm.

34 komentarze:

  1. Efekt super jest zajefajna.
    pozdrawiam i podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna firana. Pomimo ponurego dnia prezentuje się wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki widok w oknie, nawet jeśli dzień ponury, sprawia przyjemność:) Co chwilę schodziłam, żeby sobie popatrzeć;) Dzięki!

      Usuń
  3. o rany! cudo!!! :-) u nas podobno zaświeciło, ale jakoś nie zauważyłam byłam ;-) mogłam przespać :-/
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nawet przespałaś, to nie masz czego żałować - jeśli nawet zaświeciło, to i tak na zimno. Tylko spać w taką pogodę! Buziaki:)

      Usuń
  4. Przepiękna firanka. Dochodze do wniosku, że chyba jakiś motorek masz w rękach, bo ja z jednej rzeczy nie mogę się wygrzebać, a Ty już kolejną wstawiasz!
    Koraliki są tutaj świetnym dodatkiem i pasuje to wszystko doskonale do siebie. Wzór jest boski!!!!
    Zaskakujesz mnie tym nikonem, bo jakoś wierzyłam w tę firmę. Mój, na pewno gorszy niz Twój, ale kolory oddaje pięknie, jesli tylko zrobię pomiar przy sztucznym oświetleniu bądź niepogodzie. Nie zawsze sie w to bawię - przyznaję, ale jeśli już, to nie mogę narzekać na sztuczność albo nieprawdziwiść barw.


    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty! Ja mam wrażenie, że ze wszystkim się ślimaczę...
      Ze swojego aparatu raczej jestem zadowolona, w innych warunkach sprawdza się świetnie, tylko ten balans bieli przy żółtym oświetleniu... Jakoś sobie nie daje rady z zażółceniem obrazu.
      Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  5. Jest piękna i wspaniale wpasowała się w ogólny wystrój okienka. Śliczna i delikatna.
    Jak ja Ci zazdroszczę takich okien. U mnie w domu mam tylko wielgachne, blokowe. Co do aparatu, to myślę, że początki takie bywają, potem go "rozgryziesz", bo przyznam Ci się, że zdjęcia lustrzanek zachwycają mnie kolorami i ostrością.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Może rzeczywiście jeszcze uda mi się coś w zdjęciach poprawić, przecież jest w aparacie funkcja ustawiania balansu bieli manualnie - mszę spytać na zajęciach jak to się robi:)

      Usuń
  6. Cudowna firaneczka, wzór w moim stylu a okno ubrane w firankę i dekoracje na parapecie wygląda odlotowo, pozdrawiam, Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Na pewno za jakiś czas się przyzwyczaję, ale na razie co chwilę schodzę na dół, żeby sobie popatrzeć:) Bardzo jestem zadowolona z tej firaneczki:)

      Usuń
  7. Jaka śliczna firanka. Koralik dodają jej uroku. Bardzo mi się podoba. Bardzo ciężko zrobić zdjęcie w taki ponury dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zwłaszcza, że u mnie wszystko w takich ciepłych odcieniach więc światło z żarówki tym bardziej zażółca obraz. Ale jeszcze będę nad tym pracować:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  8. Lubię taką długość firanek :) Kiedyś wydawało mi się, że jeśli będę miała własne okna, to wszystko zrobię w stylu romantycznie powiewającym, ale po pierwsze - prać i suszyć takie długości? Po drugie - światło ma tym oknem jakoś się dostawać, życie to nie "Przeminęło z wiatrem", padają deszcze, są mgły i listopady. Tym bardziej, jeśli okno jest użytkowe, funkcyjne, a nie pokojowo-widokowe.

    Piękna jest Twoja firanka, koraliki dopełniają całość, kompozycja kompletna i idealna :) Napracowałaś się, ale było warto, efekt olśniewający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dużo światła, dlatego u mnie wszystkie okna są takie odkryte. Ale też lubię taką romantyczną zwiewność więc niewielkie szydełkowe zazdrostki to mój kompromis:)
      Pracy przy takiej firaneczce też nie ma wiele - ot, zwykły prostokąt więc łatwiejsze od każdego jednego swetra... Jedyna ich ciemna strona to pranie - za każdym razem trzeba krochmalić, a potem naciągać do odpowiednich rozmiarów, poprzypinać szpilkami i suszyć w takim rozłożonym stanie...
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  9. No i wyszło pięknie. Wszystko do siebie pasuje, jest extra:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo mi miło:)

      Usuń
  10. Powoli robisz się specjalistką od zdjęć już się wyczuwa fachowszy język. Słodkie firanaczki a czy Ty masz za oknem piramidy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, bo bez przerwy siedzę w instrukcji obsługi;) Teraz żałuję, że nie spróbowałam z lampą ustawioną na jakąś mniejszą moc, bo też tak można...
      A za oknem, to przez zabudowę z pleksi, prześwituje studnia kryta czerwoną blachą:D

      Usuń
  11. Wspaniała firaneczka :-) Cudny wzór. No i te koraliki... cudnie ją uzupełniają.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Mam słabość do koralików:)

      Usuń
  12. No jakie cudeńko Ci wyszło:))) Bardzo ładnie wyglądają te koraliki nie mogę się napatrzeć:))) pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, bardzo mi miło:)

      Usuń
  13. Reniu! Jest prześliczna! Każdy by chciał taką mieć! I te cudne koraliki! Naprawdę rewelacyjnie wygląda ta zazdroska :):):) Szkoda, że dwa koty w domu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trzy koty w domu:) Jeden na stałe i dwa dochodzące od mamy:) Ale na szczęście firanek się nie czepiają...
      Dziękuję!

      Usuń
  14. Piękna robota, szczery podziw z mojej strony. Mimo, że ja mało firankowa (no dobra, nie mam wcale). Takie prace kojarzą mi się z obrusami i serwetami, drewnianymi domkami, suszonymi ziołami, komodami itp itd. Świat, którego coraz mniej. Przywołują go jednak uzdolnione rękodzielnicznki, tworząc takie cuda użytkowe. Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. U mnie firanki tylko w takiej wersji mini:) Bo jednak lubię odsłonięte okna:)
      Odkąd się okazało, że szydełkowanie firanek wcale nie jest takie trudne, jakby się mogło zdawać, zrobiłam ich już kilka i za każdym razem z ogromną przyjemnością i satysfakcją. Nawet za cenę krochmalenia, naciągania i żmudnego upinania szpilkami w celu utrzymania odpowiednich wymiarów po wyschnięciu...
      :)

      Usuń
  15. Firaneczka śliczna. Wzór bardzo mi się podoba i wykończenie koralikami również.
    Wydaje mi się, że te koraliki firaneczkę lekko obciążają i lepiej się układa.
    Pozdrawiam serdecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno razem swój ciężar mają, choć pojedyncze koraliki wydaje się, że nic nie ważą:) Ale to plastiki więc nie można się wiele spodziewać... Mam nadzieję, że w praniu nie oblezą z farby;) W oryginale były koraliki ceramiczne - ale na miejscu nie udało mi się takich dostać, a na kupowane w internecie nie chciało mi się czekać... Jakby co, zawsze będzie można wymienić:)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  16. Kompozycja idealna! Firanka Ci wyszła super i dopełniła cały wystrój okna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Zdecydowanie lubię robić firanki:)

      Usuń