poniedziałek, 14 marca 2022

Poprawiłam

Nie lubię, gdy moje dzianiny leżą nieużywane. Jeśli nie używam, bo nie mam kiedy, albo do czego założyć, ale sama dzianina wciąż mi się podoba, to jeszcze jest ok. Trochę szkoda, ale ok, niech leży i czeka na swój czas. Jednak jeśli nie noszę, bo czegoś nie lubię i wiem, że nie polubię, bo z jakiegoś powodu mi nie leży, to świadomość marnotrawstwa materiału i przestrzeni już mnie boli. Dlatego ostatnio miałam fazę na przeróbki i poprawki, czyli uzdatnianie nienoszonych udziergów:

1. Mrożone Jagody. Był jakiś taki zbyt przylegający i gryzł. Sprułam wszystkie wykończenia, następnie rękawy i korpus aż do karczku, dodałam pod pachami po 4 oczka i zrobiłam tak:







2.Sukienka w niebieskościach. Nie jestem pewna, co dokładnie mi w niej nie grało, ale nie grało i już, teraz jest taka:







Żeby dorobić do kompletu czapkę i szyjogrzej sprułam Złodzieja Czasu:-) To jedna z moich starszych robótek, wybitnie udana, przez co dość mocno eksploatowana zarówno przeze mnie, jak i przez Dominikę, a w konsekwencji niemożliwie zmechacona. Prułam po trochu przez cały tydzień, bo takie to było trudne, ale warto było odzyskać tę włóczkę. Przerobiona na nowo nie nosi ani śladu użytkowania:-)

Dół sukienki wykończyłam i-cordem. Obawiałam się, że może się podwijać, ale nawet nie, dobrze się układa. Dekolt to też i-cord.




 

Tak jest - kupiłam sobie manekina. Wreszcie. Żeby sobie ułatwić i nie robić sesji wszystkich swoich udziergów zawsze na sobie:-).

3.Razem robiony w szarościach. Sprułam całkowicie, bo gryzł. Ale skoro i tak gryzł, to poszłam na całość i dodałam nitkę nie mniej gryzącej Nako Angora Granit Sim. I teraz już w ogóle nie da się nosić. Gdyby fason mi pasował, to bym jakoś kombinowała, ale nie pasuje. Wszystko mi tu nie gra, więc w całości pójdzie do sprucia. Mam nadzieję, że uda mi się przerobić na kamizelkę, pomysł już mi świta, ale pozwolę mu jeszcze dojrzeć;-)




Poza tym jest źle. Jest wojna. Bardzo to przeżywam. Tak bardzo, że nie chcę o tym rozmawiać. Je*ać Putina. Sława Ukrainie i ukraińskim Bohaterom! 


niedziela, 13 lutego 2022

Swetrzysko z bukli i moheru

... zrobiłam w tydzień, na drutach 8 mm. Miał być oczywiście bezrękawnik, bo zarzekałam się, że grubych swetrów mam dość, bo mi gorąco... Zresztą mało miałam moherowego Tiftika... Ale tak mi się ta dzianina podobała, jest tak miła i miękka, że to po prostu musiał być sweter, a konkretnie wielkie swetrzysko. Aby powstał musiałam spruć TEN sweter (bo i tak go nie lubiłam), by odzyskać Tiftika;-)









Jeden sweter zniknął, jeden przybył, bilans na zero:-D. Wobec rękawów mam trochę wątpliwości, może je jeszcze poprawię, jak mi wpadnie do głowy w jaki sposób, ale i tak już wiem, że to będzie jeden z moich ulubionych swetrów:-) A jeszcze trochę tej bukli zostało, więc może bezrękawnik też ma szansę powstać:-)

niedziela, 6 lutego 2022

Zresztek

 ... czyli bezrękawnik z resztek. Wykorzystałam pozostałości z TEGO swetra (po jednym niepełnym motku jasnoszarej i ciemnoszarej), niecałe 3 motki ciemnoszarej Elian Klasik, a do całości dołożyłam jeszcze ciemnoszarą moherową nić z cewki od IMI.

Cotton Merino było dokładnie tyle, by starczyło na karczek; Elian Klasik posłużył w plisach i dopełnił długości; moherowy dodatek dodał objętości i jest - krótka tunika, albo sweter z krótkim rękawkiem;-). Bezrękawnik po prostu, taki Zresztek;-)








 

Inne tematy - bez zmian. Ale byłoby pewnie gorzej, gdybym nie miała dziergania - tylko to robię z chęcią i przyjemnością... Pewnie gdyby nie codzienne obowiązki, to zadziergałabym się na śmierć;-). Obecnie na fotograficzną dokumentację czeka już taka kupka:


 

...a ja mam na drutach kocyk, a w międzyczasie poprawiam jedną sukienkę, która mi jakoś nie leżała, więc jej nie nosiłam... może po zmianach będzie praktyczniejsza:-)

niedziela, 9 stycznia 2022

Alpakowy

Do tej pory nie mogę się nadziwić, jak to możliwe, że włóczki, które tak cudownie czuje się w dłoniach podczas przerabiania na drutach (naprawdę, aż mi się nie chciało kończyć tego swetra!), mogą być tak nieprzyjemne dla reszty ciała????








 

Na sweterek zużyłam 4 motki Puny i niecałe 2 motki Alpaki, przerabiałam drutami 4 mm. Alpaka normalnie jest ciemnoszara, ale w towarzystwie beżowej Puny wygląda na ciemnodżinsową. Nie tylko na zdjęciach. Ciekawe zjawisko:-)